SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Dematerializacja? Nowe trendy na rynku płatnej telewizji

dodano: 2016-12-26 15:26 | aktualizacja: 2016-12-27 21:18
autor: Janusz Sulisz | źródło: TDG

telewizja pay-tv trendy Joel Espelien, analityk The Diffusion Group, opublikował niedawno bloga, w którym zawarł ciekawą paralelę między obecnym stanem rynku konsol do gier a przyszłym stanem rynku płatnej telewizji. Czy te rynki mają ze sobą związek? Co to jest i jaką rolę odgrywa dematerializacja i demonetyzacja? To ciekawa analiza rynku i trendów dotyczących pośrednio pay-tv.

telewizja pay-tv trendy


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Wiadomo, że kiedy zbliżają się Święta i Nowy Rok, to rodzice śpieszą do sklepów na zakupy dla swoich dzieci. Często nabywają produkty elektroniczne, w tym konsole do gier. Rynek konsol walczy o poprawę sprzedaży. Już dawno stwierdzono, że sprzedaż tych urządzeń spada rok do roku o 45%, wraz z grami. Wszyscy myślą, że dzieci uwielbiają gry wideo, na wieki wieków - ale czy to prawda? I jak to się ma do płatnej telewizji?

Co to jest dematerializacja?
 
Konsola gier wideo jest częścią większego systemu, bo oprócz samej niej wymagany jest jeszcze ekran monitora lub telewizora, kontrolery gier, a w niektórych przypadkach nawet specjalne czujniki ruchu. Oferowane są gry w trybie online, które są też dostępne na nośnikach fizycznych, ale to już jest historia. Wszystko to istnieje też na obecnej generacji konsol, ale to nie jest to, czego chcą dzieci.
 
Rodzice jak zwykle wierzą, że dzieci przesadzają z grami wideo. I tu ciekawostka, że w domu wcale nie musi być konsoli do gier, a dzieci i tak sobie poradzą. W jaki sposób? Dzieci grają już na dowolnym ekranie, który mają pod ręką i nie skupiają się na jednej grze czy ekranie. Nie jest ważne, czy to będzie ekran iPhone'a rodziców, androidowy smartfon czy laptop z systemie Windows.

Chodzi o to, że to nie ma znaczenia! Najważniejsze - to ich zainteresowanie, a nie sam ekran, bo to tylko ekran i nic więcej. Im więcej ekranów, tym lepiej, ich wielość a nie wielkość gra rolę, co w rzeczywistości przewyższa tradycyjne konsole do gier, między innymi dlatego, że pozwala na granie na tylnym siedzeniu samochodu, w samolocie lub w pociągu. Wiadomo, że istotny jest dostęp do Internetu dla gier online, ale bez tego można się obejść i zagrać offline. Internet jest coraz bardziej dostępny i coraz szybszy. Nie jest też ważny interfejs, ponieważ urządzenie może mieć ekran dotykowy, a bez niego też dzieci sobie poradzą. Co najwyżej popróbują czy na starym telewizorze da się coś palcem poprzesuwać - nie da się? A to trudno, i przystąpią do innego trybu obsługi. Blokowanie Internetu dzieciom też już nie ma sensu, bo mogą sobie poradzić w taki lub inny sposób, udostępniając go sobie po Wi-Fi z LTE lub hotspota. 
 
Wniosek:
Dzieciom nie są już potrzebne konsole do gier, aby grać w gry. To oczywiście jest bardzo zła wiadomość dla branży gier na konsole. Ale właśnie gry to prawie jedyny segment rynku, który przechodzi „dematerializację". Operatorzy platform wielousługowych (dawniej platform satelitarnych lub kablowych) zaczynają czuć oddech pewnego niebezpieczeństwa, jakie im zagraża, a dotyczy to ich dekoderów.

Dekodery PVR i rozwiązania oparte o klasyczne nagrywanie/odtwarzanie na dysku są w niebezpieczeństwie. Tańsi operatorzy rozwiązań online (Amazon Fire TV, Apple TV, Netflix i Google Chromecast) radzą sobie lepiej, głównie dlatego, że dostarczają one treści najmniejszym, najprostszym i najtańszym sposobem dla następnej fazy ekranu telewizora. Dochodzą do tego tzw. chmury, czyli zawartość jest w chmurze do pobrania gdziekolwiek na świecie, pod warunkiem, że jest dostęp do szybkiego Internetu.
 
Konsekwencją tego wszystkiego jest to, że widzowie nie są już związani ze swoim fotelem czy sofą w salonie. Dematerializacja oznacza zmniejszenie tzw. społecznej „wideopotrzeby" (każdy wykorzystuje swój własny ekran, personalizując go wedle potrzeb) oraz zmniejszenie zużycia zawartości dla modelu liniowego (czyli przejście do modelu „na żądanie", bo to widz wybiera dogodny czas i miejsce konsumpcji zawartości). A to prowadzi nas do innego ważnego punktu wpływu na płatną telewizję - demonetyzacji.
 
Co to jest demonetyzacja?

Kiedyś media były drogie. Gazety, czasopisma, książki, muzyka na CD, filmy na VHS lub DVD, gry wideo - to nie tylko zawartość, ale także dobra materialne. Kosztowały konkretne pieniądze - nieważne czy je trzeba było kupić czy pożyczyć - to nie były kiedyś małe pieniądze. Teraz to trudno ocenić, bo wszystkim wydaje się, że dostęp do zawartości powinien być... darmowy. Stąd między innymi tendencja do pobierania treści za darmo lub wręcz piracenie na potęgę. W niektórych krajach, np. w Azji praktycznie prawa autorskie, czyli opłaty za treści nie istnieją - ściąga się film z sieci na ekran, który chce i się ogląda to co chce. Tam oglądanie liniowej telewizji jako takiej powoli zanika - częściowo jeszcze dotyczy sportu i wydarzeń na żywo, ale teraz skoro można zrobić transmisję na żywo na mediach społecznościowych lub na „lewym” serwerze to i tu może być problem.

Część mediów, m.in. wydawców gazet czy stacji telewizyjnych nie umie sobie poradzić na tak zmieniającym się rynku. Uważają, że są ograbiani z treści, próbują znaleźć sposób prawny lub ustawowy, by zapewnić sobie dochody, ale z tymi metodami mogą być problemy. Tak naprawdę nie wiadomo, jakie będą w przyszłości reakcje następnej generacji konsumentów, by dostawcy treści nadal mogli utrzymywać płatny model.
Tu widać trend wśród rodziców i dzieci, że wcale nie chcą płacić za gry wideo, a jak już to oby jak najmniej. Podobnie jest z płatną telewizją - wszyscy by chcieli oglądać za free, a płatnych treści filmowych czy sportowych nie da się oddawać za free. Mimo tego postępuje demonetyzacja, czyli de facto spadek wartości treści premium.
 
Czy gry wideo to jedyna branża, która jest wrażliwa na demonetyzację? Raczej nie.

Internetowe wersje gazet i czasopism są coraz częściej dostępne bezpłatnie dla każdego, kto ma dostęp do Internetu. Gazety żyją z portali, gdzie są reklamy, sponsorowane artykuły, bannery, treści wideo - wzrosły możliwości i pola pobierania pieniędzy, czego nie dawały papierowe czy inne fizyczne nośniki. Ta sama treść wydrukowana i w sieci, zwykle dłużej żyje w Internecie i teoretycznie powinna zarobić kilka razy więcej. Podobnie książki są tańsze niż kiedykolwiek, ale już jako e-booki. Muzyka stała się również tańsza, a czasem jest za darmo w sieci - wszystko zależy tak naprawdę od woli użytkownika, czy chce zapłacić za lepszą jakość na jakimś ekstra nośniku czy w formie reklamy, czy tylko chce posłuchać - za darmo.

Tak samo dotyczy to płatnej telewizji, która lepiej sprzedaje się na kilka różnych sposobów, na wielu ekranach - praktycznie bez ograniczeń, a nie jako jeden jedynie słuszny kanał premium, obwarowany abonamentem, umowami, dziwnymi dla młodzieży ograniczeniami wymyślonymi przez francuskich czy amerykańskich speców od pay-tv. To już historia i nie pomoże coraz szczelniejszy system kodowania, ani dostęp po IP tylko dla autoryzowanych abonentów. Wygrać może tylko powszechny dostęp z innymi sposobami zarabiania przez operatorów pay-tv, choćby przez tworzenie wielu wirtualnych kanałów z treści już nadanych, kanałów HbbTV i na jakichś nowych platformach czy oprogramowaniu.
 
Te same trendy dotyczą nawet VOD -  wideo na życzenie. Usługi SVOD zapewniają stale rosnące katalogi treści z coraz niższymi cenami. To Internet i wieczna konkurencja obniża koszty oglądania, bo wielu operatorów musi brać pod uwagą fakt, że jeśli nie dostarczy treści tu i teraz, to użytkownik poszuka go sam gdzieś indziej za darmo lub za niższą opłatę.

Dlatego umrze śmiercią naturalną PPV (pay per view), bo „lewe” transmisje online z transmisji online „oddadzą” treść innym po sieci za darmo lub za symboliczną opłatą. Przykładem są chociażby facebookowe możliwości online w przypadku KSW w Polsacie. Czasowo uda się to zablokować dzięki prawu antypirackiemu i samemu Facebookowi, ale tego na dłuższą metę nie uda się nigdy zablokować. Lepiej Polsatowi na przyszłość wziąć mniej za reklamy w kanale FTA niż ryzykować bezpowrotną utratę zapłaty za treści premium. To poniekąd powszechny Internet niszczy dotychczasowe możliwości pay-tv, ale daje też zupełnie nowe, tylko trzeba umieć z nich korzystać.

Końcowy wniosek jest jeden:

Dematerializacja i demonetyzacja wywierają silny wpływ nie tylko na rynek konsol do gier - płatna telewizja będzie następna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Informacje
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Odbiornik VU+ UNO 4K

Vu+ UNO 4K - młodszy brat SOLO 4K, odbiornik Ultra...

1250 zł Więcej...

Antena Televes V-Zenit Mix

Znakomita, hiszpańska antena kierunkowa VHF/UHF, zalecana do odbioru HDTV z...

189 zł Więcej...

Odbiornik Dreambox DM900 Ultra HD

Najnowszy odbiornik UHD cenionej marki Dreambox - nowy model DM900...

1450 zł Więcej...