Cyfrowy Polsat: Testy TV Mobilnej w kolejnych miastach w Polsce ››
Polcast Television informuje o parametrach Novela TV i Water Planet od 14 maja ››
Od 1 czerwca FightBox, FilmBox Extra, FilmBox Family w Cyfrowym Polsacie ››
Ramówka Water Planet będzie opierać się na 4 filarach programowych ››
Cyfrowy Polsat ponownie z modułami dostępu, ale CI+ ››
Zapraszamy do pobierania aplikacji z Google Play ››
Od 1 czerwca FightBox, FilmBox Extra, FilmBox Family w Cyfrowym Polsacie ››
Telewizja Polska i komórkowa sieć Orange podpisały umowę ››
Cyfrowy Polsat publikuje wyniki finansowe za I kwartał 2012 roku ››
Ramówka Water Planet będzie opierać się na 4 filarach programowych ››
Na specjalną prośbę autora przywołujemy materiał archiwalny z 2001 roku poświęcony tematyce odbioru sygnału satelitarnego z odbicia za pomocą specjalnego układu z ekranem refleksyjnym. Jego zastosowanie może dać dostęp do oferty TV Sat osobom mieszkającym od strony północnej budynku lub w miejscach, gdzie jest to niemożliwe.
Dla tych, którzy nie mają dostępu do sieci telewizji kablowej i dla tych, którzy nie mają możliwości takiego usytuowania anteny odbiorczej by mogła być bez przeszkód, bezpośrednio skierowana w stronę satelity - układ odbioru pośredniego z ekranem refleksyjnym może być w wielu przypadkach poszukiwanym i skutecznym rozwiązaniem.
Osoby mało obeznane z techniką teletransmisji satelitarnej nabiorą być może sceptycznego przekonania co do sensu i wartości przedstawionego tematu. Jednak jego znawcy - instalatorzy anten, sprzedawcy satelitarnych urządzeń odbiorczych, jak również dociekliwi hobbyści i entuzjaści uznają go za interesujący, a przede wszystkim - za praktycznie użyteczny.
Inspiracją do przedstawienia tematu w tej formie stały się nadspodziewanie dobre wyniki prób pośredniego, refleksyjnego odbioru satelitarnego przeprowadzone przez autora. Wbrew wszelkim pozorom realizacja takiego układu nie jest zadaniem, ani skomplikowanym, ani zbyt kosztownym.
Do zainstalowania ekranu i anteny potrzebne będą: posiadanie i znajomość prostych przyrządów pomiarowych takich jak kompas, kątomierz, pion i poziomica oraz umiejętność posługiwania się nimi. Zależnie od wybranej metody pomiaru kątów kierunkowych i wzajemnych odległości (wysokości) przydatnymi mogą się również okazać - cienki i mocny długi sznur oraz odpowiedniej długości taśma miernicza. Specjalistyczne narzędzia pomiarowo-celownicze z pewnością ułatwią i przyspieszą pracę, jednak ma to doprowadzić do tego samego, końcowego rezultatu.
Zaistnieje również konieczność bezbłędnego wykonania kilku wyliczeń. Ich wyniki decydować będą o wartościach kątów odchyleń i kierunków.
Instalacja układu do odbioru z odbicia wymaga ze strony wykonawcy sporo cierpliwości. Zajmuje też znacznie więcej czasu niż montowanie anteny satelitarnej bezpośredniego odbioru. Nie należy się zniechęcać, szczególnie po niepomyślnych pierwszych próbach. Warto natomiast przeanalizować poczynione kroki. Ponownie sprawdzić wyniki pomiarów oraz przeprowadzonych wyliczeń.
W czynnościach regulacyjno-nastawczych będzie brana pod uwagę znana zasada optyki: Kąt padania równa się kątowi odbicia (E=E”) Pewne różnice w ostatecznych wartościach ustawień nie będą jednak podważaniem tej zasady. Wynikać one będą z faktu, że sygnał satelitarny dochodzący do ekranu będzie odbijany w stronę anteny często w bardzo rozbieżnych płaszczyznach.
CZYNNOŚCI PRZYGOTOWAWCZE
Najważniejszym elementem w całej konstrukcji ekranu jest jego płyta refleksyjna. Jej zadaniem jest przyjęcie wiązki sygnału satelitarnego i odbicie jej w kierunku anteny odbiorczej. Czołowa, robocza strona musi być dokładnie płaska. Nieznaczna wklęsłość, narastająca w stronę geometrycznego środka płyty jest dopuszczalna wtedy, gdy odległość pomiędzy ekranem, a anteną będzie odpowiednio duża (ponad 10 metrów) Niedopuszczalna jest natomiast wypukłość tej płyty.
Do jej wykonania zastosować można ocynkowaną blachę stalową, aluminiową lub inną, a także gęstą siatkę metalową. Należy przy tym brać pod uwagę ciężar i wiotkość użytej blachy. Z tych względów jej grubość nie powinna być większa od 2mm, ani mniejsza od 0,7mm. Warto również uwzględnić to, że podobnie jak antena odbiorcza, ekran będzie narażony na szkodliwe oddziaływanie warunków atmosferycznych.
Swoją wielkością płyta odbiciowa w przybliżeniu odpowiadać powinna rozmiarom anteny odbiorczej. Oczywiście, może też być od niej większa. Jest przy tym obojętne czy jej kształt będzie np. kołem o średnicy 1m, lub kwadratem albo wielobokiem o porównywalnych wymiarach poprzecznych.
Konstrukcję nośną oraz płytę czołową wykonujemy sami, jeśli posiadamy potrzebne do tego kwalifikacje i warunki. W innych przypadkach wykonanie kompletnego ekranu powierzamy warsztatowi usług blacharsko-ślusarskich. Bardzo ważną sprawą jest to, by ekran można było wygodnie i solidnie umocować, a następnie swobodnie odchylać w wymaganych zakresach kątowych; „po elewacji” w górę/w dół, oraz „po horyzoncie” w lewo/w prawo. Niezawodny powinien też być mechanizm unieruchomienia ekranu po ostatecznym ustawieniu odchyleń.
Dużym ułatwieniem w samodzielnym wykonaniu jest wykorzystanie oryginalnej czaszy antenowej i jej standardowego osprzętu a więc gotowego mechanizmu odchyleń (zawieszenie typu az/el), jak również uchwytu-stojaka nośnego. Przy wyborze anteny przeznaczonej do takiego wykorzystania należy kierować się dobrym rozeznaniem warunków, w jakich ekran będzie zainstalowany. Należy trafnie dobrać wielkość (długość) elementu nośnego, zakres możliwości mechanizmu odchyleń a w szczególności kształt samej czaszy. Jej obrzeże na na całym okręgu musi swobodnie i dokładnie przylegać do płaskiej powierzchni. Warunku tego nie spełniają niektóre rodzaje czasz, np. tzw. romboidalne.
WYKONANIE EKRANU
Czaszę antenową kładziemy na arkuszu blachy i starannie odtrasowujemy jej obwód. Jak wcześniej wspomniano płyta może mieć kształt inny jak kołowy, więc dla ułatwienia czynności wycinania możemy z powodzeniem wyciąć ją jako wielobok. Po wycięciu właściwego formatu należy stępić ostre krawędzie pilnikiem i przetrzeć płótnem ściernym. Do wykonania dalszych czynności, należy wybrać (lub specjalnie przygotować) bardzo równe, płaskie podłoże, najlepiej drewniane. Jest to podstawowy warunek uzyskania wymaganej precyzji wykonania.
Na wyciętą płytę ponownie kładziemy czaszę antenową i starannie centrujemy ich wzajemne usytuowanie. Następnie wspólnie, przez profil obrzeża czaszy i przez płytę przewiercamy szereg równo rozmieszczonych otworów np. wiertłem o średnicy 5,5mm dla późniejszego połączenia obu elementów śrubkami i nakrętkami M5.
UWAGA: Pierwsze dwa otwory wiercimy po przeciwległych stronach, zagłębiając się na kilka milimetrów w głąb podłoża. Po ich wywierceniu do każdego wkładamy ciasno dopasowany kołek, który zabezpieczy oba elementy przed wzajemnym przesuwaniem się. Oczywiście może być również zastosowany inny sposób połączenia, po odpowiednio innym przygotowaniu, np. blachowkrętami, nitami lub nawet przez trwałe sklejenie płyty z czaszą.
Wybór sposobu należy już do wykonawcy i jego pomysłowości i możliwości. Pamiętać jednak należy, że gwarancją poprawnego działania ekranu jest jego płaskość. Można ją dodatkowo zapewnić poprzez wypełnienie przestrzeni między płytą i dnem czaszy pianką usztywniającą (używaną do wstawiania ram okiennych, witryn), styropianem itp. Dobrym rozwiązaniem jest też wykonanie specjalnego ożebrowania na wewnętrznej stronie płyty.
ZALECENIA I UWAGI
1. Do minimum wymaganego dla danego, lokalnego odbioru satelitarnego należy ograniczyć wielkości anteny i ekranu, oczywiście im większe będą oba elementy tym lepsza jakość odbioru.
2. Uzyskać formalną zgodę właściciela posesji na ich zainstalowanie.
3. Antenę odbiorczą i ekran refleksyjny umocować tak, by dla nikogo nie stanowiły zagrożenia.
4. Powierzchnię odbijającą ekranu pokryć bardzo cienką warstwą matowej farby (spray). Uchroni to osoby postronne przed intensywnym odblaskiem słońca.
5. Zrezygnować w ogóle z zamiaru instalowania układu odbiciowego jeśli ze wstępnych oszacowań i pomiarów jednoznacznie wynika, że ekran musiałby się znajdować w odległości większej niż 30m od anteny, a także w sytuacji, gdy rozbieżność kątowa kierunków: satelita-ekran, oraz ekran-antena przekroczyłaby 50 stopni. W takim przypadku nastąpi silne rozproszenie sygnału, a co za tym idzie - zdecydowane pogorszenie jakości odbieranych programów.
Integralną częścią materiału zawartego w części opisowej jest dołączona wraz z dwoma rysunkami „INSTRUKCJA WYKONAWSTWA”. Jej treść celowo ograniczono do kilku istotnych punktów, przy założeniu, że użyte w niej określenia są w pełni zrozumiałe. Rysunki stanowią doskonałą pomoc. Przedstawione na nich sytuacje należy porównać z lokalnymi warunkami miejsca realizacji układu.
INSTRUKCJA WYKONAWSTWA
1. Zamocować uchwyty nośne dla ekranu i anteny.
2. Geometryczne środki powierzchni ekranu i anteny czytelnie oznakować, jako punkty orientujące.
3. Oba elementy zamocować i ustawić tak, aby jak najdokładniej były do siebie zwrócone.
4. Zorientować ekran dokładnie z anteną. Jego oś prostopadła powinna przechodzić przez oba punkty orientujące.
![]() |
![]() |
Wersja do druku
dodaj komentarz
1
Chyba ten ekran powinien być większy od anteny odbiorczej. Zróbmy eksperyment z lusterkiem i słońcem. Zwiększenie wielkości ekranu powinno dać margines bezpieczeństwa
Ekran powinien byc co najmniej wielkosci przekroju 1 strefy fresnela, czym dalej od anteny, tym wiekszy.
Proszę znawców zasad rozprzestrzeniania się światła albo fal radiowych o pomoc w tym temacie, z której skorzystałyby osoby chcące eksperymentować z uzyskaniem odbioru z odbicia. Chodzi o podanie prostego wzoru albo współczynnika do wyliczenia wzajemnych wielkości ekranu i anteny odbiorczej oraz wzajemnej między nimi odległości.
Oczywiście dotyczyć to powinno tylko amatorskich wykonań takich układów i faktycznie z tym związanych realiów, czyli biorąc pod uwagę wielkości anten odbiorczych
w zakresie od 60 cm do 120 cm.
Wymiary poprzeczne odpowiadających im - płaskich ekranów - z praktycznych przyczyn nie powinny przekraczać 200 cm. Ewentualne wyjaśnienia dotyczące takiego wzoru a najlepiej gotowej tabelki podającej odpowiednie zależności musiałyby być łatwo zrozumiałe dla przeciętnego ich czytelnika.
Autor powyższego tematu sam nie znał i nadal nie zna dokładnych, naukowych przesłanek wiążących się z możliwościa odbioru odbitego sygnału satelitarnego. Materiał powstał w wyniku hobbystycznych zabaw i ma służyć - w podobnym celu - innym. To, o co proszę w znacznym stopniu ułatwi takie zabawy oraz eksperymenty. W imieniu zainteresowanych
z góry serdecznie dziękuję za udostępnienie wymienionych wcześniej informacji. m.m.
P.S. Treść materiału "Antena do odbioru pośredniego" powstała w oparciu o bardzo dobre wyniki testów a potem praktycznego ich zastosowania. W układzie tym satelitarna antena odbiorcza była typową 90-ką a ekran był kołem o średnicy 100 cm. Odległość ekranu od anteny, mierzona w linii prostej łączącej ich geometryczne środki wynosiła około 19 m. /m.m./
Czy ktoś może mieć wątpliwości, że to działa? Przecież gdyby płaszczyzna metalowa nie działała jak lustro dla fal w.cz. to żadna antena satelitarna nie mogłaby działać. Poza tym każdy może zrobić prosty test. Naprawdę nietrudno uzyskać odbiór w takich warunkach. Wystarcza antena 60cm i jakakolwiek płaszczyzna metalowa.
Pozdrawiam autora.
Jarek
Nie całkiem jasny jest sens tej całej zabawy- skoro ktoś ma miejsce, gdzie może zamontować ekran, dlaczego nie zamontuje tam od razu czaszy z konwerterem...
Witam Zbyszku ! A oto odpowiedź z..."pierwszej ręki" - bo od autora tegoż materiału.
Z całą pewnością nie są Ci znane wszystkie inne moje wyjaśnienia, jakie obszernie zamieszczałem w ciągu ostatniego roku na innych internetowych stronach a które na daremno dziś chciałbyś odszukać. Właśnie tam znalazłbyś w pełni zrozumiałą odpowiedź na swoje wątpliwości. Piszesz: "Nie całkiem jasny jest sens tej całej zabawy..." Ja wyjaśniałem, że nie koniecznie musi to być tylko zabawa. Przytaczałem nie budzące wątpliwości, przykłady praktycznego zastosowania układu pośredniego tam, gdzie właśnie o wiele łatwiej, prościej i bezpieczniej (zabezpieczenie przed potencjalną kradzieżą) jest zainstalować ekran przekierowujący i odbijający sygnał w stronę konkretnej anteny. Podawałem - rzeczywiście praktycznie zastosowane - przykłady takiego rozwiązania. Popracuj wyobraźnią a na pewno uda Ci się w to uwierzyć. Wymienię tylko dwa, spośród wielu innych.
1. Osoba mieszkająca na 8. piętrze kilkunastopiętrowego bloku musiałaby umocować antenę satelitarną na bardzo długim, bo ok. 1,5 m. wysięgniku, aby sygnał satelitarny mógł do niej dotrzeć "zza węgła". Z moją pomocą, po wykonaniu prostych wyliczeń, okazało się możliwe wykorzystanie pokrycia bocznej ściany występu tego bloku. Wykonano je z arkuszy blachy trapezowej, nałożonej na warstwę materiału ocieplającego. Teraz antenka,zamocowana na krótkim uchwycie, obrócona w drugą stronę i oczywiście dokładnie zestrojona z powierzchnią blachy, odbierała z niej - z odległości ok. 8 m. programy satelitarne ze wspaniałą jakością.
2. Chcąc przekonać się w 100 procentach, co do moich racji, przedstawianych na nieistniejącym już dzisiaj forum, że powierzchnią odbijającą sygnał, z powodzeniem może być...potężny, reklamowy bilboard - zaimprowizowałem to w praktyce.
Długo szukałem odpowiedniego miejsca, straciłem sporo czasu i wydałem ok. 250zł (co już nie było stratą, wręcz - przeciwnie).
Zaoferowałem mianowicie, właścicielowi "upatrzonego" mieszkania, że właśnie taką kwotą wynagrodzę mu wyrażenie zgody na to, bym mógł przeprowadzić próbę odbioru z odbicia od bilboarda. Tu nadmienię, że właśnie taki przykład najbardziej wyśmiano na wspomnianym forum. Oczywiście, że cała sprawa zakończyła się pomyślnie. Tyle tylko, że zamiast tych 250 zł. w gotówce, ów życzliwy mi człowiek poprosił aby zostawić mu ten zestaw odbiorczy, skoro już "tak fajnie i tak sprytnie odbiera". Oczywiście wstępny, prowizoryczny sposób umocowania anteny, zastąpiłem mu solidniejszym wykonaniem.
Tu nie trzeba już Zbyszku, dalszych wyjaśnień. Tu potrzebne jest tylko życzliwe, poparte dobrą wyobraźnią nastawienie do kogoś, kto przedstawia sprawę nie łatwą może do zrozumienia ale też nie taką, która dawała by okazję do kpin i podważania autorytetu jej autora. Te ostatnie słowa - oczywiście nie do ciebie. Pozdrawiam. Marian Mazur.
Mówią, że czasem lepiej ugryźć się w język, zanim się coś powie. Tutaj jednak się pisze, więc tą regułę mogę pominąć. Tylko dlatego piszę kolejny - po swoim - komentarz, ponieważ czekam już dobre dwa miesiące z nadzieją, że Kol. Zbyszek w jakiś sposób ustosunkuje się do mojej wyjaśniającej odpowiedzi. Tym bardziej, że jako stary wyga forumowy (na forum elektroda.pl - od stycznia 2005 r.) powinien hołdować zasadzie, w myśl której sama grzeczność wymaga, by odpowiedzieć choć słowem "dziękuję" na otrzymane wyjaśnienia. Wiem, że Zbyszek to także zbyszek, który na Forum elektroda.pl - 19 stycznia b.r. wypowiadał się w wątku "Drzewo na drodze do hotbirda".
Jego post był odpowiedzią kierowaną do mnie, przy czym utrzymany był w iście malkontenckim tonie, porównując to z treścią pytania sformułowanego tutaj. Można sprawdzić, ponieważ nadal jest tam eksponowany. Oczywiście moje kolejne, zamieszczone tam wyjaśnienia, poleciały do...kosza. Bo jakże by inaczej.
Przy okazji raz jeszcze chcę zapytać, dlaczego ten temat ciągle i ciągle jest jakby płachtą na byka, dla każdego ze speców antenowych, którzy zamiast go rozkręcić i zachęcić do testów najskromniejszych amatorów, szukają okazji aby go "sponiewierać".
Autor - zbanowany na byłym forum SkysunSAT. Zbanowany na forum SAT Kurier. Zakneblowany na forum elektroda.pl. Myślę, że to dość wymowne. Zamieszczenie dzisiaj tego komentarza nie powoduje przecież, że temat stanie się nagle aktualniejszy, wszak nie zadziała tu opcja "wyniesienia" go na wyższy poziom w wykazie tematów, z samej racji daty i godziny wysłania go.
Kolego Zbyszku / zbyszku - Pozdrawiam! Pozdrawiam i liczę na okazanie choć odrobiny odwagi cywilnej, w przyznaniu się do braku własnych racji, przynajmniej w części swoich rozważań dotyczących tego tematu.
Marian Mazur
1.Skad ten przekroj I strefy Fresnela?
2.Oczywistym jest fakt ze chodzi o przekroj pionowy ale w ktorym miejscu? W polowie elipsoidy?
Skoro poprzedni Komentator wystąpił pod imieniem - dziki, to w tej sytuacji, jako autor tego materiału powinienem zmienić swoje imię na ...oswojony.
Oswojony już dawno z tym, że temat raz wzbudzał emocje innym razem był wykpiwany a ze mnie na otwartych forach robiono durnia. Oswojony z tym, że w zasadzie nie ma w komentarzach konkretnych odniesień do podstawowego celu, jaki mi przyświecał, kiedy usilnie zabiegałem o to by ten materiał został upubliczniony. Wciąż, za wyjątkiem tego, co już 3 września 2008 wyjaśnił tutaj Jarek (ten sam , który jako Technik teamu firmowego Cyfra+ obszerniej sprawę przedstawił w nieistniejącym już wątku na Forum SAT Kurier)- nie ma ani jednego potwierdzenia, że jeszcze ktoś przeprowadził testy takiego odbioru. Nie pojawiło się potwierdzenie tego nawet na forum, które najbardziej w tej sprawie ze mną "wojowało".
Nawet sam Mr. Orbita, zapewniający mnie właśnie w tamtym wątku, że w chwilach wolnego czasu zrobi taką próbę, nigdy do tego tematu nie wrócił. Tym bardziej więc jestem zdziwiony, że dopiero teraz, po ponad dwóch latach pojawiło się pytanie związane z komentarzem, jaki zamieszczono już w dniu opublikowania tego materiału.
Wypada mi już tylko oswoić się jeszcze z tym, że zanim opuszczę ten ziemski padół - skończyłem 67 lat - to w jakichś tam odstępach czasowych (oby nie wieloletnich) doczekam się jeszcze i takich komentarzy, które przyniosą mi satysfakcję.
No cóż, autorowi komentarza zamieszczonego przed tym moim, niestety ja nie odpowiem. Bo nawet nie wiem nie zagłębiałem się w to, cóż oznaczać może i czego konkretnie dotyczy owa... 1 strefa Fresnela.
Pozdrawiam serdecznie.