SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Mr. Orbita: Kombajny

dodano: 2009-02-07 03:41 | aktualizacja: 2010-07-24 01:44
autor: Mr. Orbita | źródło:

satelita_sk.1.jpg Wstęp miał być na temat, ale ostatecznie nie będzie ;) Ten wpis ma ciekawą historię - zacząłem go pisać 7 lutego 2009 roku (dlatego jest taka stara data przy tekście - w momencie publikacji mamy 24 lipca 2010 ;) ), ale jakoś stale brakowało mi koncepcji, jak spiąć wszystko, co chcę przekazać w jedną klamrę oraz jednocześnie może nieco odwagi ;) Nie chodzi o złośliwość - czas na reprymendę, bo moim prywatnym zdaniem na rynku sprzętu satelitarnego dzieje się źle. Odbiorniki zaczynają robić wszystko, tylko nie to, po co zostały stworzone. Producenci stawiają oglądanie filmów, czy słuchanie muzyki ponad funkcjonalność części służącej do odbioru kanałów satelitarnych, gdzie niekiedy roi się od błędów i nie są one poprawiane.



Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Baczni obserwatorzy rynku sprzętu do odbioru TV Satelitarnej zapewne widzą, że pojawia się coraz więcej konstrukcji uniwersalnych, o niezwykle dużych możliwościach - nagrywanie, przeglądanie zdjęć, odsłuchiwanie muzyki, a nawet odbieranie wiadomości e-mail, czytniki RSS, oglądanie filmów YouTube, czy dostęp do internetowych stacji radiowych. Popularność zdobywają rozwiązania HTPC. Czy taka uniwersalizacja - jeden sprzęt do wszystkiego - jest naprawdę taka dobra?

Zaleta jest oczywista - do obsługi wszystkiego używamy tylko jednego pilota. Dodatkowo wiele z funkcji możemy wywoływać jednocześnie, co jest z punktu widzenia klienta wygodne.

Niestety uniwersalizacja sprzętu powoduje, że na programistach przygotowujących soft do sprzętu spoczywa coraz większa odpowiedzialność. Nowe funkcje = więcej kodu = większa możliwość popełnienia błędów. Na polskim rynku sytuację komplikuje dodatkowo mnogość modułów Common Interface i kart, a także sposób emisji EPG dla kanałów w naszych platformach.

W efekcie z przykrością muszę stwierdzić, że paradoksalnie odbiorniki o coraz większej funkcjonalności, kandydujące do miana High End, kosztujące często powyżej 1000 PLN w praktyce są coraz częściej problematyczne (choć to nie reguła). Testuję dużo sprzętu, mam już na koncie eksperymenty z dziesiątkami marek. Wśród produktów udanych zdarzają się niestety kiksy. Dopracowując "wodotryski" zapomina się o podstawowych funkcjonalnościach, kuleją elementarne kwestie - kiepskie rozwiązania edycji kanałów, błędy w tłumaczeniach OSD (lub zupełny ich brak), problemy z wyświetlaniem napisów ekranowych, teletekstu lub EPG lub co gorsze - zawieszanie się przy korzystaniu z określonych kart/modułów.

Często zdarza się tak, że im produkt bardziej renomowanej marki, tym dłużej czeka się na poprawki, bo w Polsce jest tylko dystrybutor, a siedzibę producent ma gdzieś w Azji. Z uwagi na brak programistów na miejscu sprawy, które wydają się banalne - ciągną się w nieskończoność, a klienci coraz częściej otwarcie wyrażają swoją opinię o sprzęcie, skutecznie odstraszając innych od zakupów.

Im więcej pośredników po drodze, tym ciężej wymóc poprawki, bo wzrasta prawdopodobieństwo, że po drodze jedno z "ogniw" zawiedzie i nie chcąc wprowadzać zamieszania nie przekaże prośby o dokonanie niezbędnych poprawek dalej.

Jeszcze gorzej jeśli dany producent nie chce przyznać się do błędu i udaje, że wszystko jest w należytym porządku, bo nie chce lub nie może przygotować poprawki szybko. Gdy już wydaje się, że klienci będą się musieli przyzwyczaić do fanaberii sprzętu - nagle pojawia się (po ponad roku oczekiwań) poprawka cudownie usuwająca problem.

Zirytować może jednak także sytuacja, gdy aktualizacje oprogramowania są wypuszczane. Po pierwsze - jeśli są zbyt często, bo nabywcy to jednak w większości nie amatorzy cotygodniowego ładowania oprogramowania, a po drugie - jeśli nie usuwają błędów, które są raportowane. Pojawia się oczekiwana aktualizacja, czytamy długaśną listę poczynionych poprawek i widzimy np.: lepsze odtwarzanie plików MKV, a nie ma nic załóżmy o DiSEqC, które działa źle i wymaga korekty. Jeśli kupuję odbiornik satelitarny z funkcjami multimedialnymi, to jednak spodziewam się, że "odbiornik satelitarny" jest częścią główną, a multimedia to dodatki. Miło, że programiści korygują te dodatki, ale nie po to wydaje się ciężko zarobione pieniądze na odbiornik satelitarny, żeby nie móc na nim poprawnie oglądać kanałów satelitarnych, ale za to odtwarzać pliki MKV... Gdybym chciał odtwarzacz, to bym kupił odtwarzacz, a nie tuner satelitarny.

Odnoszę wrażenie, że z czasem część producentów zaczyna przykładać coraz mniejszą wagę do testów sprzętu przed wypuszczeniem go na rynek. Podchodzi się do tego teraz na zasadzie: "coś się sprzeda, klienci zgłoszą to będziemy poprawiać co się da na bieżąco". Oczywiście pewne drobne błędy mogą umknąć - są problemy wychodzące na konkretnych konfiguracjach sprzętowych, nie wszystko da się sprawdzić. Jeśli jednak pojawia się odbiornik, który zawiesza się po 15 minutach bez wyraźnego powodu, a już jest w sprzedaży i klienci dopiero czekają na poprawkę - coś tu jest nie tak. Na minus w tym zakresie poszedł także sposób reagowania na błędy. Kiedyś za zgłoszenie producent potrafił nawet podziękować, pamiętam w historii SAT Kuriera przypadki, że po opisaniu niedociągnięć producent natychmiast się kajał, ekspresowo poprawiał błędy i do kolejnego wydania można było go "pochwalić". Teraz nie dość, że często zdarza się iż producent uważa, że został skrzywdzony przez rzetelną opinię, to jeszcze jeśli zdają sobie sprawę z tego, że sprzęt jest problematyczny - unika jego testowania i opisywania na różne sposoby, byleby jak najdłużej nie dopuścić do wyjścia prawdy na wierzch. Dopiero nabywcy zgłaszają na forach coraz to nowsze niemiłe niespodzianki wykryte podczas codziennego użytkowania.

Nie bez winy są też sami sprzedawcy, choć tu sytuacja zaczyna się normalizować. Otóż nawet jeśli producent stworzy produkt kiepski i mimo tego znajdzie się dystrybutor, to kolejne ogniwo, czyli sprzedawca detaliczny powinien zareagować i produktu nie wprowadzić. W Polsce coraz częściej sprzedawcy zaczynają dokładniej przyglądać się oferowanym modelom odbiorników, a także innym akcesoriom, choć nadal znajdą się także sprzedawcy, którzy wychodzą z założenia, że najlepiej mieć nowość, wprowadzić coś szybciej od innych (a później jeśli będzie problem, to najwyżej nie będzie się odbierać telefonów od klientów).

Na koniec: może zabrzmi to niesprawiedliwie, ale winni po części za pewne sytuacje są też sami klienci. Tu także świadomość się podnosi, ale jednak moim prywatnym zdaniem nadal wiele osób nie wyciąga wniosków z przeszłości, z sytuacji, które miały z daną marką miejsce. Jeśli ktoś wypuścił bubel, był grad negatywnych komentarzy w sieci i nie tylko, a jak pojawia się nowy model, w pierwszym dniu sprzedaży czytam, że są osoby które kupią go w ciemno, nie wiedząc, co będzie sobą reprezentować - no to są oni po prostu nie ostrożni. Efekt jest taki, że jak jest popyt, to zawsze znajdzie się ktoś, kto dany produkt sprzeda bez testów, nawet jeśli okaże problematyczny i na koniec będzie "powtórka z rozrywki".

Pragnę zaapelować do wszystkich kupujących, aby przed podjęciem decyzji starali się zasięgać opinii innych PEWNYCH nabywców w internecie. Często warto zajrzeć na fora dyskusyjne, jak forum.satkurier.pl i sprawdzić jakie zdanie o sprzęcie mają jego posiadacze. Co do for jednak uwaga - należy polegać na opiniach użytkowników o dużej ilości wypowiedzi i długim stażu, którzy mogą być uważani za wiarygodnych, a także nie mają interesu w reklamowaniu określonej marki (w zamian za profity, reklamy, etc). Nie jest niczym zaskakującym, że wśród komentarzy pojawiają się niekiedy wypowiedzi samych producentów. Dlatego na formach należy zwracać uwagę także na wiarygodność opinii - zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.

Dobrze też przyjrzeć się ofertom największych profesjonalnych sklepów ze sprzętem satelitarnym - nawet jeśli planujemy ostatecznie dokonać zakupu na dowolnym serwisie aukcyjnym, czy giełdzie elektronicznej, to powinno dać do myślenia, jeśli jeden lub kilku dużych sprzedawców nie posiada danych produktów. Kolejny krok to sprawdzenie specyfikacji - czy na pewno wszystkie funkcje, jakich poszukujemy, oferuje dany sprzęt. Jeszcze lepiej, jeśli w sieci dostępna jest elektroniczna wersja instrukcji obsługi - dzięki temu jeszcze przed dokonaniem wyboru możemy zapoznać się z możliwościami odbiornika.

Dobrze także przemyśleć, czy na pewno ze wszystkich funkcji mamy zamiar korzystać. Kupowanie "przyszłościowe" jest oczywiście dobre, ale z drugiej strony jeśli mamy pewność, że z czegoś korzystać nie będziemy, nie warto ograniczać sobie pola widzenia tylko o produkty tą funkcję posiadające. Często obserwuję sytuacje (a nawet sam staję się "ofiarą" takiego myślenia), gdy kupuje się urządzenie o niesamowitych możliwościach, a ostatecznie na co dzień wykorzystuje się 10 - 15 proc. jego funkcji - inny produkt, znacznie tańszy także spełniłby oczekiwania, ale jednak dokonuje się zakupu droższego i nie do końca uzasadnionego z punktu widzenia zdrowego rozsądku.

Nie chcę tu wskazywać nikogo konkretnego, nie chodzi mi o to, aby ktokolwiek poczuł się tym wpisem dotknięty. Celowo nie podaję przykładów typu kto, co kiedy - nie o to chodzi. Proszę jedynie, aby wszyscy - i producenci i importerzy i dystrybutorzy i sprzedawcy i klienci zwiększyli czujność. Elektronika staje się coraz bardziej skomplikowania i odbiorniki cyfrowe mają się nijak do prostych analogów sprzed 15 lat. Kuszą możliwościami, ale nie dajmy się przy tym zwariować. Przecież to chyba oczywiste, że nikt nie chce się denerwować - ani klient ze sprzętem nie spełniającym jego oczekiwań, ani sprzedawca, dla którego żadną przyjemnością nie jest słuchanie narzekań klientów i rozpatrywanie ich reklamacji, ani dystrybutor i producent, którzy później są naciskani na poprawki lub zasypywani sprzętem do serwisowania. Czyli wychodzi z tego, że nikt nie chce się niepotrzebnie denerwować - po co więc sobie to niekiedy robimy? Czy nie byłoby lepiej dla nas wszystkich, gdyby bardziej przyłożyć się do testowania produktów PRZED ich wprowadzeniem na rynek do sprzedaży? Nawet przez kilku doświadczonych testerów niezależnie - jak jeden czegoś nie dostrzeże, to może znajdzie to ktoś inny?

W tej chwili zakup "multimedialnego kombajnu" powinien zostać poprzedzony solidnym rozważeniem za i przeciw. Proszę mi wierzyć, że czasami lepiej mieć kilka pilotów, ale każdy ze sprzętów swoją funkcję spełnia prawidłowo, niż korzystać z jednego hiper wypasionego multimedialnego centrum rozrywki, które owszem - łączy funkcje wielu urządzeń, ale jedynie w podstawowym zakresie, a dodatkowo będzie wyprowadzać z równowagi sprawiając nagminne niespodzianki w postaci zawieszeń i restartów.

PS: Zresztą zawsze do kilku osobnych urządzeń można zastosować pilot uniwersalny, byleby solidny ;) Zapraszam do dzielenia się uwagami w sposób kulturalny w komentarzach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Mr. Orbita
Informacje
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Mini PC Android Hi Media Q10 Pro

Odtwarzacz sieciowy, mini PC, odtwarza BD 3D ISO, wyposażony w...

899 zł Więcej...

Odbiornik Octagon SF4008 E2 4K Combo

Octagon SF4008 E2 4K - odbiornik UHD 4K z kodekiem...

1199 zł Więcej...

Antena Televes Yagi L790

Wysokiej jakości telewizyjna antena Yagi L790 hiszpańskiej firmy Televes. Zaprojektowana...

99 zł Więcej...