reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Opowieść z podróży na Spitsbergen - Polska Stacja Polarna Hornsund

dodano: 2016-11-20 15:29 | aktualizacja: 2017-04-19 17:48
autor: Tomasz Bobrowski | źródło: SAT Kurier 11/2009

Hans-Galcier-Svalbard_spitsbergen Przedstawiamy reportaż Tomasza Bobrowskiego, właściciela znanej firmy Profan z Gdyni, który dużo podróżuje i to w najdalsze zakątki świata. Był już kilka razy na Alasce, ale także na Antarktydzie, na Spitsbergenie, w Nepalu, Malawi, Rwandzie, Hondurasie i wielu krajach Ameryki Środkowej. Przysłał nam swoją opowieść z podróży na Spitsbergen związaną z instalacją anteny satelitarnej. Tekst pochodzi z 2009 roku.

Hornsund-in-midnight-sun_Spitsbergen


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Chętnie się zgłosiłem, żeby przez 8 godzin nieść po lodowcu beczkę, z której zrobiono kocioł na parę, do wytapiania w lodzie otworów na tyczki pomiarowe. Wyruszyliśmy już o godz. 10:00, aby dotrzeć do miejsca, gdzie znajduje się oddalona tyczka, około godz. 14:00. Po drodze wymieniliśmy ciężki akumulator w jednym z urządzeń pomiarowych GPS do badania ruchu lodowca. Na miejscu musieliśmy wykonać pionowy otwór o głębokości co najmniej 2,5m, aby umieścić w nim tyczkę pomiarową, do badania ubytku lodu z powierzchni lodowca.

Do tego celu mieliśmy wspomnianą beczkę przerobioną na kocioł, z palnikiem gazowym pod spodem. Podłączyliśmy gaz z butli, a następnie usiłowaliśmy podpalić palnik. Niestety zapałek ubywało w szybkim tempie, a ognia nie było. W końcu wpadłem na pomysł posłużenia się papierem toaletowym, jako elementem ułatwiającym rozpalenie palnika na wietrze i w końcu się udało. Po kilkunastu minutach wytworzyło się ciśnienie - przy użyciu węża i rury z dyszą na zakończeniu udało się za pomocą gorącej pary wytopić odpowiedni otwór. Do stacji wróciliśmy na godz. 19:00, pokonując lodowiec, usiany całą masą głębokich i niebezpiecznych szczelin. Przez mniejsze szczeliny przeskakiwaliśmy, te większe ponad 1m obchodziliśmy.

Powrót do domu rozpocząłem w południe 27 sierpnia 2009, na jachcie Eltanin. Po drodze odwiedziliśmy letnią bazę UMCS z Lublina w Bellsund. Dopłynęliśmy tam o północy, oczywiście było jasno, bo to dzień polarny.

Zostaliśmy zaproszeni na kolację, a stół był suto zastawiony jedzeniem i napojami o różnej mocy. Było to miłe zaskoczenie, jak na tak odległe od kraju miejsce. W dalszą podróż wyruszyliśmy około godz. 6:00 rano, aby do Longyearbyen dopłynąć na wieczór, około godz.18:00. Po drodze trochę kiwało tak, że niektórzy trochę ucierpieli z tego powodu.

Wylot ze Spitsbergenu nastąpił punktualnie o godz. 4:55 w sobotę, 28 sierpnia 2009. Po drodze przesiadłem się w Oslo, a w Kopenhadze miałem 7 godzin do samolotu do Gdańska, więc przy okazji mogłem zobaczyć to miasto.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Antarktyda i Arktyka


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Odbiornik Vu+ UNO 4K SE S2X FBC Multistream

Vu+ UNO 4K SE - najnowsza wersja tunera 4K od...

1 299 zł Więcej...

Odbiornik TechniSat TERRABOX T3 DVB-T/T2 HEVC

TERRABOX T3 to odbiornik do odbioru cyfrowej telewizji naziemnej DVB-T...

159 zł Więcej...

Odbiornik EDISION OS NINO+ DVB-S2 HEVC

Odbiornik EDISION OS NINO+ DVB-S2 HEVC - tani tuner na...

369 zł Więcej...