reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Podróże z anteną - Changsha [wideo]

dodano: 2020-02-17 13:34 | aktualizacja: 2020-03-16 10:47
autor: Janusz Sulisz | źródło: SAT Kurier 1-2/2020

Changsha Changsha (w lokalnym dialekcie Hunan: Tsa So) to stolica i najbardziej zaludnione miasto prowincji Hunan w południowo-środkowej części Chińskiej Republiki Ludowej. Ma powierzchnię 11 819 km2 (230 x 88 km). Graniczy z Yueyang i Yiyang na północy, Loudi na zachodzie, Zhuzhou na południu, Yichun i Pingxiang z prowincji Jiangxi na wschodzie. Z Changshy do Wuhan, znanego z koronawirusa, jest tylko 350 km. Na końcu wpisu postscriptum dotyczące sytuacji Changshy w dobie epidemii koronawirusa.

Changsha


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Kuchnia Hunan

Changsha ma różnorodną kuchnię, a lokalne przekąski i dania kuchni hunańskiej są najbardziej popularne. Trzeba przyznać, że je się w prowincji Hunan równie ostre jedzenie jak w kuchni syczuańskiej, więc Europejczycy powinni zdecydowanie uważać, bo potem może dwa razy piec (dosłownie). Znaleźć można małe knajpki z kuchnią mniejszości muzułmańskiej (bez wieprzowiny) oraz z Mongolii wewnętrznej. Są restauracje z kuchnią japońską, koreańską czy europejską, choć o klasycznej pizzy należy zapomnieć, bo Chińczycy nie mają pojęcia o włoskiej kuchni. O zwykłym polskim chlebie, żurku, bigosie należy zapomnieć, chyba że samemu się przygotuje we własnej kuchni (autorowi przyszło zrobić ruskie pierogi, co nie było takie proste, bo biały ser w naszej postaci trudno tam kupić). Do tego jest kłopot, by kupić selera czy pietruszkę!
 
Sklep z przyprawami w Changshy z obowiązkową statuetką Mao

W Changshy można za to znaleźć wiele lokalnych potraw, m.in. posiekaną głowę ryby, wędzony boczek i solone ryby. Słynne lokalne restauracje oferują, np. smażone mięso lub ryby z chili. Ostre przyprawy są tam nagminnie używane i to do wszystkiego.

Na drzewach spotyka się suszące się kurczaki lub koszule po praniu – taki dziwny dla nas klimat (patrz poniżej).
 
Drób suszy się na drzewie przy ulicy – widok niezapomniany

Huo Gong Dian – Fire Palace i Pozi Street Food Street to centrum stuletnich restauracji w Changshy, które są najlepszym miejscem, by doświadczyć tradycyjnej kultury kulinarnej. Każdej nocy ludzie przychodzą jeść przekąski na ulicy Pozi i przy Bramie Południowej. Słynna strefa nocnych przekąsek znajduje się na drodze między Nanmenkou a Placem Pracy.

Główne lokalne potrawy z Changshy to m.in.: warzywa na parze Liuyang, boczek Xiangba, mięso duszone Maojia, kurczak Sifangping, pieczona ryba Liuyang, itp.
 
Klasyczna ryba w ostrej przyprawie hunańskiej kuchni

Najbardziej znaną przekąską jest śmierdzące tofu z Changshy, którego można spróbować w ulicznych barach. Śmierdzi okrutnie, ale w smaku nie jest takie złe, choć jednocześnie dziwiłem się długim kolejkom po ten „smakołyk”.

Lokalne przekąski to także język i szyja kaczki, żaba, krew świńska, duszone nóżki wieprzowe, suszona orchidea, ślimaki, sałatka z kolendry, itp. Kaczkę dostaje się tam w całości, nawet jeśli na początek jest samo mięso, to jako dowód dostaje się na koniec pozostałe części - można obgryźć kości i zjeść język kaczki wyjęty z jej dzioba. Spotyka się też pieczone na oleju nabite na patyczki koniki morskie, małe węże, skorpiony, jakieś robaki, itd. Wybór jest ogromny, choć osobiście się nie skusiłem na te „wynalazki”.
 
Śmierdzące, czarne tofu – przysmak Changshy
Koniki morskie nabite na patyczki - są też skorpiony, pająki i węże

Ciekawe są też popularne herbaciarnie, np. Mama Cha czy Sexy Tea, gdzie przygotowuje się herbatę, ale niekoniecznie smakuje ona tak, jak w Polsce, nie mówiąc o sposobie podawania (z mlekiem, cukrem, lodem i smakami w różnych kombinacjach). Smaki, cukier podaje się w procentach. Można dobierać to według indywidualnych potrzeb, a herbatę pije się przez rurkę po wymieszaniu całości według zamówienia.
 
Stoisko z herbatami - zawsze trzeba najpierw spróbować, bo smaków jest mnóstwo

Piwo zarówno w sklepach, jak i barach jest sprzedawane tylko w butelkach lub ewentualnie w puszkach. Piwo w kegach nalewane z tzw. pipy w chińskich restauracjach i barach nie istnieje! Co ciekawe piwo i inny alkohol można tam sobie kupić w sklepie i po prostu przynieść do restauracji, by tam zjeść i napić się własnego trunku. Nikt na to nie zwraca uwagi - grunt, żeby cokolwiek zamówić. Zdarza się więc, że imprezy z dwiema zgrzewkami piwa są w barze lub w tzw. KTV (to nie telewizja, ale karaoke TV, gdzie Chińczycy sobie śpiewają i imprezują).

Wino nie jest zbyt popularne, ale niektóre gatunki chińskiego wina nie są takie złe.

Miejscową wódkę w Chinach - Baijiu, powszechnie uważa się za krajowy trunek Chin. Preferuje się ten alkohol podczas służbowych kolacji w Chinach, więc ci co bywają służbowo w Chinach na pewno mieli okazję spróbować. Baijiu, co znaczy biały alkohol, wytwarza się drogą destylacji sfermentowanego zboża: sorga, ryżu, pszenicy, kukurydzy – czasami ma 50-65% alkoholu! Niektóre gatunki kosztują nawet po 200 dolarów za butelkę!
 
Tylko w Chinach – bar z białymi kaczkami do... głaskania

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Azja


reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Kamera SJCAM SJ8 PRO

980 zł Więcej...

Antena sat kempingowa 60 cm z przyssawką

stalowa antena 60 cm przenośna na przyssawkę.

149 zł Więcej...

Odbiornik Octagon SX88 4K UHD S2 + IP

Octagon SX88 4K UHD S2 - odchudzona wersja odbiornika UHD...

399 zł Więcej...
reklama