reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

„Sanatorium miłości” 4 w kanałach TVP

dodano: 2022-03-16 18:59
autor: Łukasz Knapik | źródło: TVP/satkurier.pl

„Sanatorium miłości” TVP W niedzielę, 20 marca br. o godz. 21:15 w kanale TVP1, a w kolejnych dniach w stacjach TVP HD, TVP Polonia i TVP Kobieta, wyemitowany zostanie premierowo 1. odcinek 4. sezonu polskiego programu „Sanatorium miłości”. Widowisko poprowadzi Marta Manowska. Akcja toczyć się będzie w malowniczym uzdrowisku Polanica-Zdrój w Kotlinie Kłodzkiej. Jak zapowiada prowadząca, to będzie wyjątkowa edycja. Uczestnicy są pełni poczucia humoru i emanują energią życiową.

TVP1 TVP 1 Jedynka „Sanatorium miłości”


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Jak zapewnia nadawca, IV sezon „Sanatorium miłości” zapowiadał się wyjątkowo już od samego początku. Zgłoszenie na casting wysłało blisko 1000 osób z Polski i ze świata. Wyłonienie uczestników z tak szerokiego, różnorodnego grona było niezwykle trudne, tym bardziej że wielu seniorów wykazało się kreatywnością. Śpiewali, recytowali wiersze, prezentowali na różne sposoby swoją tężyznę fizyczną, by zwrócić na siebie uwagę.

W programie, którego gospodynią jest Marta Manowska, wzięło udział dwunastu seniorów, którzy przyjechali do tytułowego sanatorium w Polanicy nie tylko z różnych zakątków Polski, ale i ze świata. Każdy z nich ma inne doświadczenia życiowe, czasami bardzo trudne i bolesne. Łączy ich jedno - są samotni i wciąż poszukują nowych wyzwań, przyjaźni, a nawet miłości.

W tej edycji wśród pań widzowie zobaczą: energetyczną Annę z Olsztyna, która świetnie tańczy i fascynuje się modą; przebojową Mariolę z New Jersey, której pasją są skoki ze spadochronem; temperamentną, uwielbiającą balet i operę Mariolę z Berlina; kreatywną Monikę ze Szczecina, która maluje, szyje, projektuje i pisze książki; przedsiębiorczą i zaradną Natalię z Głogowa, założycielkę jednego z pierwszych w Polsce auto-szrotów; oraz pozytywnie nastawioną do życia Zofię z Łomży, której pasją jest ziołolecznictwo i zdrowe żywienie.

Jak zapewnia nadawca, w przypadku panów to można śmiało powiedzieć, że jest to szóstka wspaniałych. Każdy inny, każdy intrygujący i sympatyczny: Andrzej z Tomaszowa Mazowieckiego to dusza artystyczna, był dekoratorem wnętrz, obecnie gra epizodyczne role w kilku serialach; Andrzej z Warszawy - były piłkarz, członek „Galerii Sław Legii Warszawa”; Marek z Gdyni uprawia kilka sportów, jest bardzo towarzyski i uwielbia imprezy; Piotr Hubert z Siemianowic Śląskich pokonał wiele trudności życiowych; Piotr z Piaseczna jest bardzo pewny siebie i romantyczny, co pociąga kobiety; Roman z Gdańska to typ sympatycznego gawędziarza, który ma wiele ciekawych doświadczeń życiowych. Był m.in. osobistym kelnerem Edwarda Gierka.

„Sanatorium miłości” to format Telewizji Polskiej. Program jest również doceniany poza Polską. Pierwszą nagrodę otrzymał w Cannes podczas targów telewizyjnych „MIPTV”. Podczas prezentacji „Eurodata TV Worldwide” „Sanatorium miłości" uznano za „jedną z najbardziej udanych premier telewizyjnych 2019 roku”. Kolejna nagroda za „Najlepszy program rozrywkowy w Europie Środkowo-Wschodniej” została przyznana na targach telewizyjnych „Pitch and Play" w Budapeszcie. Natomiast w 2020 roku format Telewizji Polskiej został nominowany do konkursu dla produkcji telewizyjnych „Venice TV Award” („VTVA”) w kategorii „Reality TV” (więcej tutaj).

- Energia, klasa i inteligencja, którą ze sobą przynieśli seniorzy IV edycji, jest niezwykła. Przyjemnością było obcowanie z tą grupą, pełną poczucia humoru, euforii. Grupą wytwarzającą piękną zbiorową energię. Wszyscy, którzy pracowali z naszymi bohaterami, są pod ich wielkim wrażeniem. Mieliśmy m.in. warsztaty wokalne, coaching, team building. W tej edycji, uczestnicy będą prowodyrami wielu sytuacji i to oni spontanicznie dopisywali do scenariusza pewne detale. I to jest piękne, że nawet nie mieli czasu, żeby o tym pomyśleć - to jest taka zbiorowa inicjatywa, która się w nich wytworzyła. W pierwszych odcinkach skupiliśmy się na wartościach: co cenimy, za co siebie kochamy, za co siebie doceniamy. To nie są łatwe odpowiedzi, bo to nie są też proste pytania. Przecież na co dzień ich sobie nie zadajemy. Każdy z naszych bohaterów dokopał się do diamentów, które ma w sobie, ale dotychczas nie zdawał sobie sprawy z ich istnienia. I to jest piękna baza do tego, żeby spotkać się z drugim człowiekiem

- mówi Marta Manowska.


„Sanatorium miłości” - sezon 4., uczestnicy:

Anna z Olsztyna, 62 lata - to energetyczna, niezwykle towarzyska osoba, która lubi się bawić i aktywnie spędzać czas wolny. Przez wiele lat pracowała jako sekretarka medyczna w szpitalu, gdzie łączyła obowiązki biurowe z pielęgniarskimi. Niedawno przeszła na emeryturę i postawiła na samorealizację, której przez wiele lat jej brakowało. Anna tańczy, kiedy tylko nadarzy się ku temu okazja, pasjonuje się także modą. Sama modyfikuje swoje ubrania i pomaga koleżankom w doborze stylizacji.

Mariola z New Jersey, 65 lat - to przebojowa i odważna kobieta, która większość życia spędziła w Ameryce. Razem z mężem i niemowlęciem uciekła z Polski w stanie wojennym. 12 lutego 1982 roku wsiadła do samolotu, który zamiast we Wrocławiu, wylądował na lotnisku w Berlinie Zachodnim. Dziś Mariola jest nadal aktywna zawodowo. Pracuje jako managerka polskiego kompleksu sal bankietowych i baru. Kiedy miała 16 lat zaczęła skakać ze spadochronem. Po wyjeździe z Polski zawiesiła swoją pasję, ale w 2008 roku do niej powróciła i wciąż aktywnie skacze. Ma na koncie ponad 1600 skoków, które wykonała w różnych miejscach na świecie. Mariola jest czuła na krzywdę, nie potrafi przejść obojętnie obok cierpiących ludzi. Przez kilkanaście lat była organizatorką cyklicznej imprezy charytatywnej na rzecz chorych dzieci. Od 38 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych Ameryki, ale nie zapomina o Polsce. Razem z córką dbają, żeby wnuczek mówił w ojczystym języku.

Mariola z Berlina, 62 lata - to kobieta o silnej osobowości, która wie, czego chce i idzie po swoje. Nie boi się mówić co myśli, chętnie też rozmawia o seksie. Jak sama o sobie mówi, jest „kocurem”. Jednak poza tą odwagą i bezpośredniością, drzemie w niej również wrażliwa dusza. Pisze wiersze, wzrusza ją opera i balet. Jest otwarta na nowe doświadczenia. Jeśli trzeba będzie skoczyć na spadochronie, skoczy. Chętnie podzieli pasję swojego przyszłego partnera.

Monika ze Szczecina, 65 lat - sama siebie nazywa ekstrawertyczką, ale jest w niej pewien rodzaj rezerwy. Ma w sobie dużo inicjatywy i potrafi być duszą towarzystwa, ale charakteryzuje ją też spokój i łagodność. Z wykształcenia jest pedagogiem pracy socjalnej. Pracowała jako animatorka kultury: organizowała różne imprezy, pisała scenariusze, prowadziła festyny. Monika ma wiele zainteresowań, którym poświęca uwagę w zależności od nastroju. Pisze książki, maluje, szyje, projektuje. Uwielbia taniec i teatr. Pierwsza jej książka była swego rodzaju terapią po nieszczęśliwym małżeństwie. Teraz pracuje nad drugą, a trzecią napisze, jeśli w „Sanatorium miłości” zdarzy się coś wyjątkowego, na co czeka od wielu lat.

Natalia z Głogowa, 64 lata - to przebojowa, pełna energii kobieta, która potrafi zarażać innych entuzjazmem. Dużo i chętnie opowiada o swoim barwnym życiu. Rodzina i bliscy mówią do niej Natasza, bo to imię, które otrzymała na chrzcie w Sachalinie, gdzie przyszła na świat. Uważa, że to właśnie podwójna narodowość zbudowała w niej siłę, kiedy od najmłodszych lat musiała radzić sobie z odrzuceniem. Od zawsze też musiała polegać tylko na sobie. Żeby być niezależną, już w młodym wieku nauczyła się szyć. Jako ośmioletnie dziecko śniła o tym, żeby mieć dom, kolorowy telewizor i dużo ładnych ubrań. Miała smykałkę do przedsiębiorczości i nie bała się podejmowania nowych wyzwań. To ona założyła pierwszy w swoim regionie auto-szrot. 13 lat pracowała również jako przedstawicielka agencji ubezpieczeniowej, prowadziła firmę z mechaniką samochodową, butik i bar. Z sukcesami grała na giełdzie. Życie jej nie oszczędzało, ale Natalia z dumą powtarza, że „nigdy niczego nie żałuje, a doświadczenie jest najważniejsze w życiu”.

Zofia z Łomży, 67 lat - to wulkan pozytywnej energii, prostolinijność, pogoda ducha i podlaski zaciąg. W małżeństwie przeżyła z mężem 20 lat. W przeszłości pracowała jako zaopatrzeniowiec zabawek, ale kiedy przedsiębiorstwo upadło, wyjechała do Stanów, żeby utrzymać rodzinę. Spędziła tam kilkanaście lat. Wróciła, by zaopiekować się umierającą mamą. Wyjeżdżając do Ameryki, nie znała języka, a na miejscu miała tylko jedną osobę, która pomogła jej w znalezieniu pracy. Mimo to, Zofii nie brakowało odwagi: „Ja nie jestem z tych, żeby się bać”. Życie jest dla niej wielką przygodą, do której podchodzi z dziecięcym entuzjazmem. Żyje chwilą i uwielbia, kiedy dużo się wokół niej dzieje. Jest duszą towarzystwa, regularnie urządza tematyczne imprezy, uwielbia szaleć na parkiecie. Jej pasją jest ziołolecznictwo i zdrowe żywienie. Zofia jest kobietą głęboko wierzącą. Odbyła szesnaście pieszych pielgrzymek do amerykańskiej Częstochowy. Uważa, że najpiękniejsze rzeczy na tym świecie to: macierzyństwo, „babciństwo” i pielgrzymka.

Andrzej z Tomaszowa Mazowieckiego, 66 lat - to mężczyzna z artystycznym zacięciem. Większość swojego życia pracował jako dekorator wystaw i wnętrz sklepowych, sal weselnych oraz kościołów. Prowadził też sklepiki, był recepcjonistą w hotelu, a obecnie pracuje w sklepie ze sprzętem sportowym. Niedługo przechodzi na emeryturę i planuje wrócić do swojej pasji - rzeźbiarstwa. Andrzej jest osobą bardzo aktywną. Uważa, że im człowiek starszy, tym bardziej potrzebuje ruchu, aby utrzymać się w dobrej kondycji. Świetnie odnajduje się też na parkiecie. Unika ludzi, którzy prześcigają się w problemach zdrowotnych. Od kilku lat „amatorsko bawi się w film”. Gra epizodyczne role w kilku serialach. Zdobyta dzięki „szklanemu ekranowi” rozpoznawalność nie przełożyła się na jego relacje z kobietami. 

Andrzej z Warszawy, 65 lat - to człowiek piłki nożnej. Swoją sportową przygodę zaczął w wieku dziesięciu lat w rodzinnym klubie Warmia Olsztyn. Potem grał w Gwardii Warszawa i Legii - gdzie jest członkiem „Galerii Sław”. Wystąpił też w kadrze Polski. Po trzech operacjach kolana przeszedł na piłkarską emeryturę, ale przez jakiś czas grał jeszcze w drugoligowych zespołach w Szwecji i Niemczech. Po skończonej karierze próbował sił jako biznesmen, zrozumiał jednak, że nie ma do tego talentu i wrócił do piłki. Obecnie jest trenerem w szkółce Barcelony w Warszawie. Pochodzi z wielodzietnej rodziny, ma pięcioro rodzeństwa. Ojciec pracował na budowie i rzadko bywał w domu. Mama, z pochodzenia Niemka, była zasadniczą, twardą kobietą. Cieszył się, gdy osiągał sukcesy jako junior, bo pomagał wtedy finansowo rodzicom i rodzeństwu. Andrzej mówi, że wyniósł stamtąd rodzinność oraz empatyczne podejście do ludzi.

Marek z Gdyni, 66 lat - jest bardzo pogodny, emanuje naturalnym ciepłem. Mimo spokojnego usposobienia uwielbia imprezy. Jednak kiedy ktoś zachowuje się niekulturalnie, potrafi ostro zwrócić mu uwagę. Swoje życie zawodowe rozpoczął jako mechanik samochodowy, potem przebranżowił się na specjalistę od systemów parowych. Dzisiaj jest ekspertem w tej dziedzinie, prowadzi też szkolenia w tym zakresie. W wolnym czasie lubi wszystko, co związane ze sportem - szczególnie rower i wyczynowe rolki, ale też ping-ponga, siatkówkę i koszykówkę. W młodości trenował łyżwiarstwo szybkie i szermierkę. Po pracy sporo czasu spędza też towarzysko w zaprzyjaźnionym serwisie rowerowym. W latach 80. ubiegłego wieku podczas wyjazdu do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich poznał swoją żonę - Rosjankę. To była wielka miłość od pierwszego wejrzenia. Dwa lata zabiegał o jej względy, aż w końcu się udało i wzięli ślub. Niestety, żona zachorowała i po 23 latach małżeństwa zmarła. Marek do tej pory ma łzy w oczach, wspominając miłość swojego życia, która dała mu dwoje wspaniałych dzieci: syna i córkę.

Piotr Hubert z Siemianowic Śląskich, 65 lat - to typ wrażliwego poety. Studiował we Lwowie elektronikę, ale na piątym roku został wyrzucony, po tym, jak złożył kwiaty pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Dokończył studia w Gliwicach i pracował w szkole jako nauczyciel. Później był sztygarem w kopalni i urzędnikiem. Jedenaście lat spędził w Niemczech, pracując jako taksówkarz. Wielkim hobby Piotra zawsze był teatr. Do dzisiaj z łezką w oku wspomina swoją rolę Chochoła w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, którą odegrał jako młody chłopak. Obecnie, po ciężkiej chorobie, z realizacją tej pasji ma pewne problemy. Mimo to nie poddaje się, śpiewa w chórze partie basu i tenora. Piotr praktycznie sam zbudował dom. Teraz własnoręcznie tworzy meble, które wkrótce zapełnią zaprojektowaną w autorski sposób domową przestrzeń. Mówi, że siłę, by walczyć z przeciwnościami losu, wyniósł z rodzinnego domu, który był pełen miłości. Mimo trudnych doświadczeń zdrowotnych Piotr jest bardzo sprawny fizycznie. Co roku wchodzi na Rysy, a „Pilsko robi na śniadanie”.

Piotr z Piaseczna, 63 lata - ma w sobie dużo spokoju i pewnego rodzaju kojącą akceptację rzeczywistości. Jest pogodny i pełen apetytu na życie. Cechuje go też zdrowa pewność siebie, która pociąga kobiety. Sam siebie ceni za uczciwość, odpowiedzialność i wywiązywanie się ze składanych obietnic. W przeszłości prowadził salon samochodowy, potem zajmował się renowacją i handlem antykami, a obecnie jest kontrolerem jakości. Obecna praca sprawia mu satysfakcję. Poza tym lubi obcować z przyrodą. Jest wrażliwy na sztukę, gra w nim nuta romantyka. Piotr był żonaty przez 28 lat. Z tego związku ma dwójkę dzieci.

Roman z Gdańska, 73 lata - to otwarty, towarzyski gawędziarz. Tancerz, imprezowicz, dusza towarzystwa i adorator. Jako młody chłopak grał profesjonalnie w piłkę nożną. Skończył technikum budowy okrętów. To go jednak nie pociągało i dzięki bratu zaczął pracować jako kelner. Miał do tego talent. Jak sam mówi, kelner „musi mieć pamięć i umieć czytać grę”. Przez piętnaście lat pracował w restauracji Viking, w tym przez 7 lat był osobistym kelnerem sekretarza Edwarda Gierka na Pomorzu. Pracował ponadto na wielkich „dyskotekowych statkach”.
 
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: Waldemar Kompała/TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: Waldemar Kompała/TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP
Program „Sanatorium miłości” poprowadzi Marta Manowska, foto: TVP


„Sanatorium miłości” - sezon 4., emisja w niedziele (od 20 marca 2022 roku) o godz. 21:15 w TVP1. Program ten będą mogli również oglądać widzowie kanałów TVP HD, TVP Polonia i TVP Kobieta.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Nowe programy


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

SAT Kurier abonament za 2022 rok

Roczna prenumerata magazynu SAT KURIER w 2022 r. z wysyłką...

109 zł Więcej...

Miernik SatLink WS-6933 dla DVB-S/S2

Miernik, do pomiarów cyfrowych sygnałów satelitarnych DVB-S z pomiarem PWR,...

339 zł Więcej...

Odbiornik DVB-T/T2/C Opticum NytroBox NS+

Najnowszy hybrydowy odbiornik DVB-T/T2/C z HEVC/H.265 marki Opticum firmy AX...

119 zł Więcej...