reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Mr. Orbita: USB - mała rzecz, a cieszy

dodano: 2008-08-18 20:45 | aktualizacja: 2008-08-19 03:06
autor: Mr. Orbita | źródło:

satelita_sk.1.jpg Wracamy na blogu do tematyki stricte technicznej - tym razem będzie o zaletach portu USB w odbiornikach cyfrowych. Nie jest tajemnicą, iż producenci tunerów często aktualizują oprogramowanie w swoich produktach. Klient przy zakupie ma nadzieję otrzymać zawsze sprzęt z najnowszymi poprawkami, a jak nie trudno się domyśleć - sprzedawca zwykle na magazynie dysponuje pewną ilością odbiorników wymagających załadowania bieżącej wersji własnoręcznie...



Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Mamy RS-232

Zakładamy optymistycznie, że mamy na magazynie tylko 20 sztuk odbiornika "X" posiadającego port COM obsługujący standard RS-232C (dobre i to, zawsze może się trafić JTAG, albo nawet konieczność użycia specjalnego interface, ale to już osobna opowieść). Możliwości pobrania aktualizacji OTA brak. Proces flashowania trwa w przypadku "X" średnio 3 minuty. Niestety każdorazowo wykonać trzeba operacje dodatkowe - podłączyć odbiornik za pomocą odpowiedniego przewodu do komputera, uruchomić aplikacje pozwalające na transfer danych z/do sprzętu, wybrać plik, wykonać procedurę uruchamiającą aktualizację (najczęściej uruchomić programowanie, a następnie podłączyć odbiornik do zasilania). Dobrze jest wykonywać połączenia na sprzętach wyłączonych z zasilania - dodatkowy czas...

Kilku odbiorników jednocześnie nie przeładujemy w taki sposób (no najwyżej przy kilku komputerach), dodatkowo jesteśmy uzależnieni od systemu operacyjnego, współpracy oprogramowania, warstwy sprzętowej komputera i wypadków szczególnych - uszkodzony przewód, zablokowane porty (BIOS, czy też w samym OS - wtedy trzeba użyć prostego programu UserPort, ale to dodatkowy czas, a czas to pieniądz).

Każdorazowo proces trzeba nadzorować. Z pozoru trywialna czynność zmiany oprogramowania w wydaniu masowym zaczyna doprowadzać nawet najbardziej wytrwałych mistrzów sztuk programowania sprzętu elektronicznego do palpitacji serca, ale wykonać to trzeba...

Prędkość transmisji na szaleństwa nie pozwala - z reguły odbiorniki programuje się przy szalonych 115200 bitach na sekundę (ale niekiedy trafiały się rodzynki 9600 bit/s).

W przypadku użytkowników - klientów końcowych jest lepiej - operacji nie powtarzamy wielokrotnie, bo odbiornik mamy jeden, ale i tak wystarczająco dużo zachodu jest z jego przeniesieniem do komputera, wyuczeniem się sposobu aktualizacji, dobrania poprawnej wersji oprogramowania... Niech trafi się dodatkowo konieczność wykonania aktualizacji z komputera pozbawionego złącz COM, a jedynie USB - pozostaje poszukiwanie dobrze pracujących przejściówek lub znajomego z komputerem posiadającym odpowiednie złącze i chęcią na piwo... bezalkoholowe ;)

Sama aktualizacja tą metodą jest jednocześnie ryzykowna - wykonana błędnie (przykładowo przedwcześnie odłączone zasilanie) może skończyć się koniecznością wizyty w serwisie.

Taki właśnie jest standard RS-232. W przyszłym roku minie równo 40 lat od opracowania wykorzystywanej obecnie wersji C (RS-232C). W dzisiejszych czasach masowej produkcji i sprzedaży sprzętu RS-232 zaczął poważnie ciążyć wszystkim, począwszy od producentów, na klientach mających problem z aktualizacjami skończywszy.

Z powietrza

Wygodnym sposobem mogłaby być metoda aktualizacji oprogramowania OTA (Over The Air), ale to wymaga inwestycji ze strony producenta w pojemności satelitarne, co tanie nie jest i w efekcie tylko nieliczni decydowali się na udostępnienie takiej formy użytkownikom. Wśród chlubnych marek znanych w Polsce są m.in.: Humax, TechniSat, Topfield, Radix/S-Radix, Inverto, Hyundai, Arion (tylko odbiorniki niemieckie), Philips, Opentech, Loewe, Grundig, Comag, Panasonic, Homecast, Strong, Kathrein i kilku innych pomniejszych. Oczywiście nie obejmuje to wszystkich modeli oferowanych przez w/w producentów, ale w każdym razie świadczy to pozytywnie o ich podejściu do klienta.

Aktualizacja OTA w przypadku klienta końcowego jest łatwa - często odbiornik sam zgłasza "chęć" pobrania nowej wersji oprogramowania z satelity i w zależności od tego ile producent zapłacił i ile pasma wykupił - proces trwa ok. 10 minut. Zwykle nie trzeba przy tym posiadać jakiejkolwiek wiedzy technicznej - odbiornik sam wykona za nas szereg czynności i po ponownym uruchomieniu cieszymy się poprawkami i nowymi możliwościami posiadanego sprzętu.

W podejściu "masowym" aktualizacja przesyłana jest z jednej częstotliwości dla wszystkich odbiorników danego modelu - sprytne i rozważne rozdzielenie sygnału (uważamy na straty) pozwoli na pobranie softu do kilku sprzętów jednocześnie, byleby podczas restartu nie wykonywały one jakichkolwiek operacji na konwerterze, bo jeśli jeden z tunerów wykona flashowanie szybciej (z różnych przyczyn - nie wnikamy), zmieniając pasmo/polaryzację na konwerterze może sprawić przykrą niespodziankę pozostałym sprzętom pobierającym poprawki.

Wadą OTA jest całkowita zależność od sygnału satelitarnego. Każdy odbiornik musi uzyskać do niego dostęp, co w wydaniu masowym sytuację komplikuje. Można pomagać sobie multiswitchami, ale czy jest sens budowania skomplikowanej instalacji aby skorzystać (lub nie) z jej możliwości co kilka miesięcy?

U przeciętnego Kowalskiego OTA wymaga zapewnienia odpowiedniej stabilności odbioru - zła pogoda, momentalne osłabienie sygnału i proces kończy się niepowodzeniem.

USB

Kto by pomyślał, że Microsoft wraz z IBM, Intelem, Compaq i DEC stworzą razem coś, co nie będzie kosztować conajmniej trzycyfrową kwotę w dolarach amerykańskich i zarazem będzie wygodne w użytkowaniu? Przy tworzeniu Universal Serial Bus (pl. uniwersalna magistrala szeregowa) jakoś się dogadali i wprowadzenie nowego standardu nie uderzyło (bardzo) klientów po kieszeniach. Zaawansowane prace nad USB trwały w 1994 roku, aby z końcem 1995 zaprezentować pierwszą wersję USB 1.0. Trzy lata później pojawiła się szeroko spopularyzowana wersja 1.1, w roku 2000 - 2.0, a dosłownie kilka dni temu (13 sierpnia 2008) opublikowano specyfikację USB 3.0 (zostanie zachowana wsteczna kompatybilność z 2.0 i 1.1).

Dzięki szerokiej popularyzacji w ostatnim czasie potęgę USB dostrzegli producenci odbiorników cyfrowych. USB jest tanie w implementacji, wygodne w użytkowaniu i o wiele mniej komplikuje życie niż przestarzały standard RS-232.

Z punktu widzenia serwisanta masowa aktualizacja po USB jest szalenie wygodna - robimy sobie górkę odbiorników, najlepiej jeden na drugim (ile starczy gniazd zasilania w listwie), do każdego wpinamy pamięć typu pendrive (nowe o pojemności 1 GB dostaniemy już poniżej 10 zł, a przygotowanie całości jest jednorazowe - później jedną pamięć z załadowanym na nią plikiem z oprogramowaniem można używać do aktualizacji choćby setki egzemplarzy). Wszystko uruchamiamy. Sterując kilkoma odbiornikami za pomocą jednego pilota dostajemy się do aktualizacji, uruchamiamy ją i idziemy na kawę - przyznacie, że to wygodne - taki sposób z powodzeniem można stosować na Globo HD S1 dla przykładu. Nie potrzeba sygnału z anteny, nie potrzeba kabli, komputerów, dodatkowego oprogramowania, można nawet nie mieć podglądu na wszystkie aktualizowane odbiorniki - wystarcza jeden, reszta zachowuje się przecież dokładnie tak samo.

W przypadku przykładowo Humaxa iCord HD jest już nieco zachodu, bo podczas uruchamiania odbiornika trzeba przytrzymać przycisk Record ukryty pod klapką na panelu przednim, w każdym razie i tak kilka iCordów jednocześnie da się obsłużyć.

Jeszcze lepiej, jeśli odbiornik wymaga tylko odpowiedniej nazwy pliku i sam inicjuje pobieranie, niezależnie w jakim stanie się znajduje - taką cudowną funkcjonalność posiada wprowadzany stopniowo na rynek odbiornik DVB-T Maximum T-1300 FTA. Tu wystarcza rozpakować jeden egzemplarz i podłączyć pamięć z plikiem. Gdy proces ruszy - zajmujemy się kolejnym itd., itd., itd. Pamięci przekładamy stopniowo z odbiorników, które pobrały już soft. Na koniec zostaje pakowanie. W powiedzmy 30 minut tą metodą można "obskoczyć" ładną ilość sprzętu.

Sam klient także ma o wiele łatwiej - nie zaprzeczycie chyba, iż wygodniej przenieść samą pamięć pomiędzy komputerem a odbiornikiem niż rozłączać i wlec sprzęt do PC. Ładowanie oprogramowania jest bezpieczniejsze, nie podlega aż tylu zależnościom, co metoda poprzez porty COM, często nie wymaga żadnej ingerencji ze strony użytkownika poza podłączeniem przygotowanego prendrive'a.

Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest upowszechnianie się USB. Ten typ złącza (zwykle gniazdo typu "A" - najpopularniejsze, choć przykładowo splittery SmartWi, które także aktualizować się da - mają typ "B") staje się stopniowo standardem we wprowadzanych na rynek nowych modelach odbiorników cyfrowych. Co więcej USB posłużyć może nie tylko do aktualizacji oprogramowania, czy list kanałów (także przydatne zastosowanie) ale do obsługi podstawowych funkcjonalności PVR (tzw. Semi PVR) podłączając zewnętrzny dysk twardy - jeśli tylko odbiornik wspiera takie rozwiązanie. Pozwala na to prędkość - USB 1.1 wspiera już połączenia do 12 Mbit/s, a USB 2.0 - do 480 Mbit/s, co w zupełności wystarcza do przesyłu wizji i fonii, także przy serwisach HD, bez utraty jakości zapisanego materiału.

Jak widać niezbyt skomplikowane złącze USB (we wtykach typu A mamy 4 przewody: +5V, data +, data - i masa) zrewolucjonizowało i uprościło proces zmiany oprogramowania zarówno od strony serwisanta, który aktualizację musi wykonać masowo, jak i przeciętnego użytkownika.

Przy okazji będąc moimi czytelnikami mieliście okazję dowiedzieć się jak od kuchni przygotowywany jest sprzęt zanim trafi do sprzedaży :)

Trochę chaotyczny wpis, ale aktualizacja oprogramowania w sprzęcie elektronicznym to szeroki temat. Mimo stosowania wielu uproszczeń i pominięcia pewnych mniej ważnych kwestii i tak wyszedł dłuższy tekst, a nie chcę Was zanudzać. Jeszcze wrócimy do tematu w przyszłości :)



Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Mr. Orbita


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Nakładka dachówka z wpustem - ceglasta

Nakładka uszczelniająca poszycie dachu przy maszcie.

115 zł Więcej...

Książka - Anteny Satelitarne

Książka ANTENY SATELITARNE pod redakcją Janusza Sulisza - redaktora naczelnego...

35 zł Więcej...

Odbiornik Vu+ DUO 4K SE

Vu+ DUO 4K SE - najnowszy odbiornik Ultra HD 4K...

1 699 zł Więcej...