reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Koniec piractwa w sieci? Nadawcy to ukrócą?

dodano: 2013-10-13 20:47 | aktualizacja: 2013-10-15 10:41
autor: HP | źródło: Sygnał/Gazeta.pl/satkurier.pl

czaszka biała.jpg 2,4 mln osób zapłaciło w ostatnim roku za treści oglądane online, nie wiedząc, że korzystały z nielegalnej usługi. Ponad 75% internautów korzysta z serwisów nielegalnych. Wszystkie kanały telewizyjne, sportowe, a nawet wydarzenia transmitowane w formule PPV są obecnie bezprawnie udostępniane w pirackich serwisach TV. Kradzież treści to już nie są jednostkowe przypadki, ale rosnący nielegalny biznes, prowadzony na dużą skalę. OECD szacuje, że skala piractwa w Polsce w 2010 roku wynosiła 3,2 mld zł. Przykładowo, walkę Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą legalnie w PPV oglądało 120 tys. widzów, a nielegalnie co najmniej 4 razy więcej widzów.



Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Taki pesymistyczny obraz nakreślili uczestnicy kongresu „Własność w Internecie. Polskie i międzynarodowe doświadczenia w walce z piractwem telewizyjnym”, który odbył się 9 października 2013 roku w Warszawie.

- Piractwo w sieci nie jest problemem marginalnym. To nierzadko zorganizowana działalność prowadzona dla osiągnięcia korzyści finansowych kosztem legalnego rynku, twórców i nieświadomych tego konsumentów. Równie niepokojące, jak rosnąca skala procederu są próby relatywizowania konsekwencji piractwa - powiedział Jarosław Mojsiejuk, prezes Stowarzyszenia SYGNAŁ, które było organizatorem wydarzenia.

Obecne formy piractwa

Jak potwierdzili uczestnicy kongresu, głównym problemem branży mediów nie jest już modyfikacja kart czy dekoderów, ale kradzież sygnału telewizyjnego i dystrybucja, w celach komercyjnych, w Internecie. Powstają ciągle nowe serwisy oferujące (poprzez tzw. sharing lub streaming) treści bezprawnie, a kradzione są nie tylko pojedyncze programy, filmy czy relacje sportowe, ale wręcz całe kanały telewizyjne przez 24 godziny na dobę.

Właściciele pirackich serwisów zarabiają na oferowanych treściach. Jak informuje Anti-Piracy Protection, obecnie serwisy te zapewniają sobie wpływy z banerów, co stanowi ich główne źródło dochodów, a także z programów afiliacyjnych oraz z abonamentów. Ich przychody to obecnie co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Tylko niecałe 10% pirackich serwisów TV nie prowadzi w ogóle działalności zarobkowej.



W styczniu 2013 roku głośną sprawą było zamknięcie serwisu Kinomaniak.tv, który w praktyce był źródłem nielegalnych linków do filmów. W połowie marca, po półtoramiesięcznej przerwie, serwis wrócił do normalnego działania.

Jak można walczyć?

- W Polsce nie ma czegoś takiego jak blokowanie stron. Takie rozwiązania są np. we Francji, gdzie istnieje tzw. HADOPI (po trzykrotnym ostrzeżeniu sąd nakazuje wyłączenie serwisu) - powiedziała serwisowi Gazeta.pl Dorota Zawadzka z biura prasowego Sygnału. A jakie kary grożą za bezprawne rozpowszechnianie cudzych utworów? - Zgodnie z art. 116 Prawa autorskiego od 2 do 5 lat pozbawienia wolności - dodaje Zawadzka. - Przestępstwo, a tym jest kradzież własności intelektualnej, nie jest sprawą względną. Popieramy ideę jak najszerszego dostępu do kultury, ale nie może opierać się on na kradzieży - mówi Jarosław Mojsiejuk, prezes Stowarzyszenia Sygnał.

Właściciele praw do transmisji próbują dochodzić swoich racji np. poprzez wymuszanie na wyszukiwarkach internetowych zablokowania wyników wyszukiwania prowadzących do stron z nielegalnymi transmisjami. Ale nadawcy nielicencjonowanych treści korzystają z różnych adresów IP komputerów i nadają transmisje z różnych krajów, przez co trudno jest wychwycić sygnał i zidentyfikować, kto jest odpowiedzialny za dany proceder.

Rosnąca skala piractwa

OECD szacuje, że skala piractwa w Polsce wynosi miliard dolarów rocznie, czyli 3,2 miliarda zł (2010 rok). Jednocześnie statystyki przeprowadzane na przestrzeni ostatnich lat wskazują na wzrost przestępczości intelektualnej, w szczególności za pośrednictwem Internetu.

Eksperci wskazują na bezprecedensowy wzrost skali piractwa, co jest związane z jednej strony z coraz większą popularnością Internetu i chęcią oglądania programów i kanałów telewizyjnych w Internecie, a z drugiej – rosnącą ofertą serwisów pirackich. Olbrzymie znaczenie ma tu brak świadomości użytkowników, że fakt zapłacenia za usługę nie oznacza, że dany serwis jest legalny.

Dane są alarmujące. Jak wskazuje Paweł Kolenda z IAB, ponad 75 % internautów korzysta z serwisów nielegalnych (wg Megapanel PBI / Gemius). Potwierdza też, że w 2012 roku 2,4 mln osób zapłaciło za treści oglądane online nie wiedząc, że płacą serwisom nielegalnym (wg IAB Polska, raport „Co oglądasz w Internecie?”). Podobna jest liczba osób, które uiściły opłatę wiedząc to.

Tymczasem eksperci Anti-Piracy Protection estymują, że:
  • na przestrzeni ostatniego roku liczba użytkowników największego pirackiego serwisu TV wzrosła prawie dwukrotnie, osiągając około 400.000,
  • we wrześniu 2013 roku zanotowano ogółem ponad 10 mln. wejść na pirackie serwisy TV,
  • na popularne zapytania związane z telewizją i sportem (na przykład „telewizja online”, „mecze online”, „tvp na żywo”) wyszukiwarka Google zwraca na swojej pierwszej podstronie blisko 65% linków prowadzących do pirackich serwisów TV.

Widoczna jest także wyraźna tendencja wzrostowa w liczbie pirackich serwisów TV. W okresie od czerwca do września 2013 roku przybyło ich aż 52, a zostało zamkniętych jedynie 20.



Z danych stowarzyszenia Sygnał wynika, że na przykładzie PPV na jednego legalnie oglądającego widza przypada średnio dwóch nielegalnie oglądających. W przypadku gali KSW20 na jednego legalnie oglądającego przypadło nawet sześciu nielegalnie oglądających. Czy da się określić, ilu widzów wykupiłoby dostęp do PPV, gdyby nie było możliwości oglądania treści nielegalnie? - Jest to bardzo trudne do oszacowania. Część widzów pewnie wykupiłaby dostęp do płatnych treści, ale nie mamy szacunków, ile mogłoby być takich osób - powiedziała serwisowi Gazeta.pl Olga Zomer, rzecznik prasowy Cyfrowego Polsatu.

Piractwo sygnału telewizyjnego nie dotyczy tylko Polski. Mecz Real Madryt - FC Barcelona w lutym 2013 roku oglądało w nielegalnym streamingu 160 tys. piratów, a 35 tys. dzięki sharingowi (dzielenie uprawnień klucza).

Koszty przestępczości gospodarczej, w tym fałszerstw i kradzieży własności intelektualnej, na świecie sięgają 775 mld dolarów rocznie. Według prognoz przez najbliższe 3 lata, światowy rynek fałszywek wzrośnie aż do 1,7 biliarda dolarów.



Trudności i zagrożenia

Walka z piractwem TV w Internecie jest dużo trudniejsza niż w przypadku podrabiania kart czy dekoderów, jak to miało miejsce w przeszłości. Dość powszechne jest np., że firma oferująca usługi w danym kraju jest zarejestrowana w innym (np. na Cyprze), a serwery są znajdują się jeszcze gdzie indziej, np. w USA.

- Trudność walki z piractwem wynika z prostoty nielegalnego ściągania treści, globalności Internetu i niewystarczających regulacji prawnych. Sprawy dotyczące nielegalnych sieci TV, również tych, których usługi oferowane są w Polsce, podlegają często wielu jurysdykcjom. Próba usunięcia pirackiej strony i doprowadzenia do skazania przestępców odpowiedzialnych za ten proceder, może wiązać się z miesiącami żmudnej, międzynarodowej współpracy pomiędzy firmami i organami ścigania - komentuje Mark Mulready, dyrektor ds. bezpieczeństwa (Pozyskiwanie informacji) z holenderskiego oddziału Irdeto.

Dokąd doprowadzi wyścig między właścicielami praw a piratami? - Myślenie o konkurowaniu legalnych podmiotów z nielegalnymi jest utopią i ślepą uliczką - mówiła Teresa Wierzbowska, doradca zarządu ds. Public Affairs z Cyfrowego Polsatu. - Ponosimy koszty, których nie mają serwisy nielegalne, bo… kradną. - Zwróciła też uwagę na wpływ piractwa na gospodarkę, straty państwa i biznesu, konsekwencje dla rynku miejsc pracy.

- Twórcy nie przeżyją jeżeli będą okradani. Co się stanie jak wszystko będzie darmowe? To absurd - mówił Michał Komar - wiceprzewodniczący zarządu ZAIKS. - Dlatego nie można się zgodzić na akceptację piractwa pod pozorem propagowania wolności słowa czy gwarantowania praw obywatelskich - kontynuował.  

Jak walczyć z piractwem?

- Obecnie do walki z piractwem w Internecie służą nie tylko zabezpieczenia techniczne, ale specjalistyczne usługi firm zajmujących się tym zjawiskiem, współpraca pomiędzy firmami, organizacjami i organami państwa. Równie ważne jest odcinanie piratów od źródeł dochodu (dostęp do reklam, płatności abonamentowe) oraz działania edukacyjne kierowane do klientów, reklamodawców, firm zapewniających płatności online i organów ścigania. Bardzo ważną rolę pełnią pośrednicy płatności w procesie finansowania działalności związanej z obrotem kradzionej własności intelektualnej - powiedział Pascal Metral, wiceprezes ds. prawnych w NAGRA.

Rozdrobnione działania niewiele dają, ograniczanie się do lokalnego rynku też często nie sprawdza się. Pomocna jest współpraca na poziomie międzynarodowym. W zwalczaniu transgraniczności piractwa pomocne są niejednokrotnie Europol i Interpol, podkreślali paneliści z zagranicy.

Na wagę kompleksowych działań edukacyjnych i konieczność wsparcia organów państwa zwrócił też uwagę Robert Tyszkiewicz - poseł na Sejm, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, członek Komisji Kultury i Środków Przekazu. - Nie może być zgody państwa na kradzież i ignorowanie prawa - mówił.

Prokurator Sławomir Piwowarczyk przedstawił perspektywę organów ścigania: - Działania na rzecz ochrony własności intelektualnej stały się jednym z priorytetów Prokuratury Generalnej. Ma to odzwierciedlenie zarówno w sposobie naszego działania, w tym liczbie wszczynanych postępowań czy regularnym monitoringu, jak i strukturze.

O wdrażaniu i propagowaniu dobrych praktyk na świecie mówił Karol Kościński - dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej MKiDN. - Sprawdzonym sposobem jest tworzenie czarnych list nielegalnych serwisów, współpraca z domami mediowymi, które odmawiają sprzedawania reklam, czy bankami, które mogą blokować płatności.

Co na to prawo?

Przedstawiciele Stowarzyszenia wskazali na konieczność zmian w obrębie obowiązującego prawa, które niewystarczająco wspiera walkę z piractwem. Niezbędna według nich jest przede wszystkim nowelizacja ustawy o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym oraz prawa autorskiego. Innego zdania był przedstawiciel MAiC Marcin Olender: - Nasze prawo nie jest złe, trzeba je tylko efektywniej stosować - powiedział.
Oczekiwane są zmiany związane ze stworzeniem Jednolitego Rynku Cyfrowego (JRC) Unii Europejskiej, co stało się jednym z celów Europejskiej Agendy Cyfrowej i wynika z szybkiego tempa rozwoju gospodarki cyfrowej w Europie i na świecie.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii TV w sieci


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Mini PC Homatics BOX R

Homatics BOX R to najnowszy odtwarzacz multimedialny 4K firmy Homatics...

389 zł Więcej...

Antena TELE System PF85 grafit

Włoska, stalowa antena podświetlana PF85 znanej firmy TELE System, z...

159 zł Więcej...

Miernik SatLink WS-6933 dla DVB-S/S2

Miernik, do pomiarów cyfrowych sygnałów satelitarnych DVB-S z pomiarem PWR,...

259 zł Więcej...