reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Z anteną przez Polskę - Bieszczady

dodano: 2017-04-20 15:35 | aktualizacja: 2017-04-21 11:41
autor: Anita Kaźmierska | źródło: SAT Kurier 9/2015

Bieszczady Osobom, dla których najlepszą formą wypoczynku podczas urlopu jest aktywność fizyczna, z powodzeniem polecić można wycieczkę w góry. Jeśli ktoś dodatkowo chce uniknąć tłoku na szklakach, powinien wybrać się w regiony mniej uczęszczane przez turystów. Takim regionem z pewnością są Bieszczady, cenione przede wszystkim przez miłośników dzikiej przyrody i osoby, które chcą odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku.

Bieszczady Manhattan


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Kolejnym punktem na trasie jest cmentarz w Siankach. Jednak zanim się tam dotrze, można odbić ze ścieżki na lewo, żeby zobaczyć ruiny dworu Stroińskich. Niestety z budynku praktycznie nic nie pozostało poza fundamentami i piwnicą, która grozi dziś zawaleniem. Szkoda, że nie ma w tym miejscu żadnych informacji na temat jego dawnych mieszkańców. Jak można wyczytać w Internecie, dwór został zniszczony w 1946 roku, a w czasie wojny mieścił się w nim posterunek gestapo.

Sianki to kolejna po Beniowej wyludniona zaraz po wojnie miejscowość przy granicy z Ukrainą. Co ciekawe w Siankach po stronie ukraińskiej znajduje się obecnie około sto domów i ważna stacja kolejowa na linii Użhorod-Lwów. Historia Sianek sięga połowy XVI wieku. Od początku XVIII wieku do 1939 roku właścicielami wsi była wyżej wspominana rodzina Stroińskich. Przed drugą wojną światową Sianki były znanym ośrodkiem narciarskim. Działały tu schroniska turystyczne, domy letniskowe, pensjonaty i restauracje. Idąc dalej szlakiem do źródeł Sanu, dochodzimy do tak zwanego grobu hrabiny. Obok fundamentów cerkwi do dnia dzisiejszego zachowały się nagrobki Klary z Kalinowskich (zm. 1867) i Franciszka Stroińskich (zm. 1893).
 
Grób hrabiny Stroińskiej i jej męża

Niedaleko od obecnej granicy Polski i Ukrainy w Siankach osiągnęłam cel swojej wycieczki, którym było zobaczenie źródła rzeki San. Warto dodać, że przy znaku granicznym stoi obelisk błędnie informujący, iż właśnie tutaj jest źródło tej rzeki (w rzeczywistości to źródło pierwszego lewego dopływu Sanu). Rzeczywiste źródło jest oddalone na południowy zachód o ok. 200 m stąd.
 
Obelisk na granicy polsko-ukraińskiej, informujący o źródle Sanu

Powrót do samochodu tą samą trasą może nieco się dłużyć. Przy okazji warto jeszcze potem odwiedzić pobliską pokazową zagrodę żubra w Mucznem. Zwiedzanie jest bezpłatne. Ciekawostką jest to, że na dachu budki z monitoringiem znajduje się antena satelitarna Tooway na potrzeby łączności z dwukierunkowym Internetem. Na terenach praktycznie niezamieszkałych jest to jedyna opcja na „łączność ze światem”.
 
Antena dla Internetu satelitarnego Eutelsat Tooway przy zagrodzie żubra w Mucznem

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Europa


reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Antena DVB-T NeoHD LTE

Antena zewnętrzna do odbioru cyfrowej telewizji naziemnej DVB-T/T2 oraz programów...

89 zł Więcej...

Moduł AlphaCrypt Light

Wielostrumieniowy (dekoduje 4 kanały HD jednocześnie) i wielosystemowy moduł CI....

339 zł Więcej...

Konwerter SCR Unicable AnkaSat ANK 3 Legacy

Rewolucja w instalacjach antenowych - konwerter Unicable Legacy marki AnkaSat...

149 zł Więcej...
reklama