reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Podróże z anteną - Sri Lanka na spontanie

dodano: 2018-03-19 19:57 | aktualizacja: 2018-06-17 02:52
autor: Janusz Sulisz / Tomek Tryba | źródło: podrozezantena.pl/winoispiew.com

Sri Lanka Na Sri Lankę (dawniej: Cejlon) można polecieć na dwa sposoby: albo z biurem podróży z prawie all inclusive, albo samemu i zwiedzać ten kraj na tuk-tuku lub koleją. Wybór padł na 3-tygodniową wyprawę na spontanie: tani lot, na miejscu wynajem tuk-tuka, zwanego tam od nazwy producenta bajaj re, a potem lokalsi, sierociniec dla słoni, plantacje herbaty i urocze plaże. Anten satelitarnych nie brakuje, od starych parabol na pasmo 4 GHz po nowe offsety na dwie platformy satelitarne.

Sri Lanka


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Tsunami z 2004 roku mocno dotknęło Sri Lankę

Ciekawa jest sprawa wystąpienia tsunami na Sri Lance, o czym mało kto wie.

Ekosystem namorzynowy Sri Lanki obejmuje ponad 7000 hektarów i to on odegrał istotną rolę w buforowaniu siły fal tsunami w Oceanie Indyjskim w 2004 roku. Wtedy po trzęsieniu koło Sumatry w Indonezji w tsunami na Sri Lance zginęło aż 35 tys. Lankijczyków i turystów. Po nim mocno podupadła turystyka.

Pamiętne tsunami z 26 grudnia 2004 roku po raz pierwszy dotarło na wschodnie wybrzeże Sri Lanki, a następnie załamało się wokół południowego punktu Sri Lanki (tzw. głowy Dondry). Załamane fale tsunami zalały południowo-zachodnią część Sri Lanki po tym, jak część jej energii została odbita od uderzenia fal w Malediwy.

Wspomnieć tu trzeba, że Sri Lanka znajdowała się 1700 km od epicentrum tego trzęsienia i źródła tsunami, więc nikt na wyspie nawet nie poczuł samych wstrząsów ziemi. Dlatego tsunami uderzyło w całe wybrzeże Sri Lanki znienacka około dwie godziny po trzęsieniu ziemi. Tsunami składało się z trzech głównych fal, z których druga była największa i najbardziej destrukcyjna dla Sri Lanki. Pierwsza fala tsunami spowodowała początkowo niewielką falę powodziową. Później odsłoniło się dno oceanu na 1 km, bo woda odeszła, po której nastąpiła masywna druga fala tsunami w postaci powodzi. Największy mierzony wzrost fali na Sri Lance wynosił 12,5 m, a zalany teren liczył od 390 m do 1,5 km. Nawet na zachodniej części wyspy woda oceanu wzrosła o 4-9 m, co świadczy o sile natury i to tej odległej o ponad 1,7 tys. km.

Mało kto wie, że tsunami wykoleiło osobowy pociąg z Kolombo i w ten sposób pochłonęło co najmniej 1700 ofiar, czyniąc z niej największą pojedynczą katastrofę kolejową w historii świata. Woda całkowicie przykryła ten pociąg na około 2-3 metry.

To tsunami na Sri Lance było bardzo tragiczne. Liczba ofiar cywilnych była na drugim miejscu po ofiarach w Indonezji. Raporty różnią się liczbą zgonów, ponieważ wielu ludzi wciąż nie odnaleziono, a krajowi brakuje odpowiedniej komunikacji. Wschodnie wybrzeża Sri Lanki stanęły w obliczu najcięższego uderzenia tsunami, bo znalazły się od strony w epicentrum trzęsienia ziemi. Południowo-zachodnie brzegi wyspy zostały dotknięte tsunami nieco później, ale liczba ofiar śmiertelnych była tak samo dotkliwa. Najgorsze było to, że to południowo-zachodnie brzegi były popularne wśród turystów. Do tego to tam było najwięcej osad rybackich nad samym brzegiem. To turystyka i rybołówstwo doprowadziły do dużej gęstości zaludnienia wzdłuż wybrzeża. Poniekąd to nadmorski styl życia ludzi i degradacja środowiska naturalnego na Sri Lance przyczyniły się do śmierci wielu osób podczas tsunami. Oprócz dużej liczby ofiar śmiertelnych zniszczono około 90 tys. budynków. Domy zostały zniszczone przez fale, bo w większości zostały zbudowane z drewna.

Sierociniec słoni - Pinnawala

Wydaje się, że dość mocno przereklamowany jest sierociniec dla słoni w Pinnawala. Wielu turystów odradza wizytę w tym miejscu, bo słonie, które były poranione, osierocone albo trafiły tu z niewoli, są przetrzymywane w ciężkich warunkach, m.in. w betonowych klatkach. Śmieszne jest to, że oficjalnie ideą powstania sierocińca była opieka nad słoniami, które nie radzą sobie na wolności. Zrobiono z tego taki udawany cyrk do pokazywania tych słoni turystom, np. gdy są myte w rzece, i zarabianie na tym (dosłownie wyłudzanie kasy od naiwnych turystów). Do tego wyszło na jaw, że podchowane i zdrowe słonie odsprzedawano do pracy w niewoli.
 
Ostrzeżenie przed dzikimi słoniami

Kandy - pociągiem przez pola herbaty

Interesujące jest miasto Kandy, pełne kolonialnej historii za panowania Brytyjczyków pomieszanej z lankijskim zamieszaniem. Jest tam Świątynia Zęba Buddy, gdzie przechowywany jest ząb Buddy jako relikwia. Z Kandy można wybrać się na wycieczki po okolicy. Zostawiliśmy nasze bajaj re i pojechaliśmy kolejką. Przejazd z Nanu Oya do Talawakelle obfituje w niesamowite widoki - lokalne targi z owocami, warzywami z mnóstwem ludzi i ten lankijski koloryt. W Labukele byliśmy w suszarni i sortowni herbaty - jeśli ktoś nie był i nie widział, to nie wie, co pije, gdy kupi cejlońską herbatę w sklepie.
 
Lankijskie motto:
„Jeśli człowiek nie ma w sobie herbaty, nie jest w stanie zrozumieć prawdy i piękna"

Trasa kolejowa z Kandy do Elli została przez Brytyjczyków poprowadzona między górami pokrytymi plantacjami herbaty. Przejażdżka tą koleją to podstawowy punkt prawie każdej wycieczki na Sri Lankę - do tego to jedna z 10 najpiękniejszych tras kolejowych na świecie. Generalnie całą Sri Lankę można zwiedzić pociągiem.

Yala National Park - przygoda z lampartem

Yala Park to najlepszy park narodowy na Sri Lance przynajmniej według lokalsów, choć przez to turystów pełno (komercja!). Park Yala jest na południowym wschodzie wyspy, w odległości 270 km od Kolombo. Radzimy wybrać się tam wyłącznie z biletem na zorganizowaną wycieczkę jeepem (wyjazd o godz. 5 rano). Tygrysy, słonie, krokodyle i lamparty - park Yala ma na pewno największe zróżnicowanie gatunków zwierząt. Jest tam 215 gatunków ptaków i 44 gatunków ssaków, ale wszyscy chcą zobaczyć... lamparta - lokalsi pomogą i zwykle się udaje. Wycieczka najczęściej kończy się na plaży na wschodnim wybrzeżu przy monumencie tragicznego tsunami z 2004 roku.
 
Yala Park
Te widoki i zieleń na Sri Lance są niesamowite

Muzeum lankijskich sił powietrznych - Sri Lanka Airforce Museum

Warto zajrzeć do Muzeum Sił Powietrznych Sri Lanki (Muzeum SLAF). To muzeum znajduje się w bazie lotnictwa Ratmalana (na południe od Kolombo) i jest utrzymywane przez siły powietrzne Sri Lanki.
 
Za sterami starego samolotu w muzeum

W muzeum eksponowane są między innymi dawne samoloty. Co ciekawe w tym muzeum znajdują się także resztki japońskich samolotów zestrzelonych na Cejlonie podczas II wojny światowej. Wystawiany jest także pojazd pożarniczy Austin i samochód pancerny Shorland używany przez siły powietrzne Sri Lanki. Jest sektor dotyczący walk z tamilskimi tygrysami. Na szczęście teraz jest spokój i żadnych walk nie ma od 2009 roku.
 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Azja


reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Konwerter Twin Inverto Black Ultra

Nowy, podwójny konwerter Inverto IDLB-TWNL40-ULTRA-OPP o wsp. szumów 0,2dB z...

89 zł Więcej...

Odbiornik Vu+ SOLO 4K

Vu+ SOLO 4K - odbiornik Ultra HD od koreańskiego producenta...

1 390 zł Więcej...

nSplitter Pro 1x2 MK-II QS

nSplitter Pro 1x2 MK-II QS to rozdzielacz sygnału HDMI umożliwiający...

319 zł Więcej...
reklama