reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj
ODBLOKUJ-REKLAMY.jpg

Aplikacje i komunikatory zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego?

dodano: 2023-03-02 11:10 | aktualizacja: 2023-03-07 00:05
autor: Jerzy Kruczek | źródło: ADP/Euronews

USA Chiny Rosja flagi 360px Świat i sam Internet jako taki niebezpiecznie zaczyna dzielić się na 3 części: amerykańsko-europejską (w kooperacji z japońsko-australijską dodatkowo), chińską i rosyjską. Objawia się to nie tylko innym spojrzeniem na politykę, gospodarkę, sprawę badań i rozwoju m.in. w kosmosie, ale coraz częściej przez pryzmat mediów, aplikacji i samego Internetu w sensie komunikacji i przekazu informacji. Okazuje się, że nie tylko wrogie mogą być media (telewizja i radio), ale także kamery, aplikacje i komunikatory mogą być zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego... podobno nawet dźwigi portowe z Chin też!?

Tiktok rosja 760px


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Tiktok - potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego

Rząd USA ponownie wskazał na Tiktoka jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Mamy obawy związane z gromadzeniem danych od Amerykanów i potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego

– przekazała rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre, odnosząc się do wysiłków zmierzających do zakazania Tiktok aw Stanach Zjednoczonych.

Komisja Spraw Zagranicznych w Izbie Reprezentantów USA przedstawiła projekt ustawy, który pozwoliłby prezydentowi Joe Bidenowi zakazać używania Tiktoka w USA.

Tiktok to współczesny koń trojański Komunistycznej Partii Chin, używany do monitorowania i wykorzystywania danych osobowych Amerykanów

-  powiedział przewodniczący komisji, republikański kongresmen Michael McCaul.

Projekt nie jest jeszcze prawem.
Zanim zostanie skierowany do Senatu, musi najpierw zostać poddany pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym Parlamentu.

Tiktok twierdzi, że takie prawo miałoby znaczący negatywny wpływ na prawa do wolności słowa milionów Amerykanów, którzy używają i kochają Tiktok. Na razie Biały Dom zakazał używania tej aplikacji społecznościowej należącej do chińskiej firmy na rządowych smartfonach. Podobne zakazy dotyczą członków Izby Reprezentantów i pracowników. W przeszłości podobne przepisy wydało również kilka stanów i armia USA.

Można się domyślać, że Pekin skrytykował ten zakaz.
Rzeczniczka Departamentu Stanu Chin, Mao Ning powiedziała, że ​​USA muszą „położyć kres nieuzasadnionym represjom wobec odpowiednich firm i stworzyć otwarte, sprawiedliwe i niedyskryminujące środowisko dla przedsiębiorstw z całego świata”.

W Rosji jest jeszcze ciekawiej pod tym względem

Od 1 marca 2023 r. wielu rosyjskim organizacjom i państwowym podmiotom zakazano korzystania z zagranicznych komunikatorów internetowych. W Federacji Rosyjskiej weszła nowa ustawa, która zabrania wielu rosyjskim organizacjom korzystania z zagranicznych komunikatorów. Listę zakazanych komunikatorów ustala Roskomnadzor.

Wstępna lista obejmuje aplikacje i komunikatory: Discord, Microsoft Teams, Skype for Business, Snapchat, Telegram, Threema, Viber, WhatsApp, WeChat.  Zaskakuje, że na tej liście jest teoretycznie rosyjski Telegram i WeChat, który jest chiński! Przypomnijmy, że Telegram został stworzony w 2013 roku przez Rosjan - braci Nikołaja Durowa i Pawła Durowa, założycieli VKontakte.

Telegram jest jedną z 5 najczęściej pobieranych aplikacji na świecie. Latem 2022 roku przekroczył 700 mln aktywnych użytkowników miesięcznie. Aktualnie siedziba firmy znajduje się w Dubaju.

Telegram jest zaangażowany w ochronę prywatności użytkowników i praw człowieka, takich jak wolność słowa i zgromadzeń. Sam Telegram podaje, że odegrał znaczącą rolę w ruchach prodemokratycznych na całym świecie, w tym w Iranie, Rosji, Białorusi, Birmie i Hongkongu. Prawda wydaje się być dość skomplikowana i nadal uznaje się powszechnie, że Telegram jest prorosyjski. To na Telegramie ujawniane są maile Dworczyka i wiele innych tego typu informacji, stąd takie przekonanie, że to rosyjska aplikacja, a przynajmniej wrogo nastawiona, m.in. do Polski.

Pavel Durov jest właścicielem i dyrektorem generalnym Telegrama. Wyjechał z Rosji w 2014 roku, po tym, jak stracił kontrolę nad swoją poprzednią firmą za odmowę przekazania danych protestujących Ukraińców rosyjskim służbom bezpieczeństwa. Pavel Durov mieszka w Dubaju i ma podwójne obywatelstwo Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Francji - nie ma obywatelstwa Rosji. 

Cechą, która znacząco różni Telegrama od innych komunikatorów, jest to, że aplikacja bardzo pobłażliwie w porównaniu do konkurencji filtruje zamieszczone w niej treści. Rządy i władze w starciu z Telegramem są prawie bezsilne - mogą karać lub zabraniać. Pavel Durow odmawia im dostępu do danych użytkowników. Może dlatego Rosja zabroniła korzystania z Telegrama. Durov stworzył mało przejrzystą sieć firm w ZEA, która jest trudna do spenetrowania i jeszcze bardziej utrudnia dostęp zainteresowanym służbom i rządom. 

Uzasadnienie rosyjskich zakazów
Zgodnie z brzmieniem rosyjskiej ustawy usługi zabronione to systemy informatyczne i programy komputerowe będące własnością osób zagranicznych, przeznaczone lub wykorzystywane do wymiany wiadomości wyłącznie między ich użytkownikami, w których nadawca określa odbiorców wiadomości i nie przewiduje zamieszczania informacji publicznej przez internautów w Internecie.

W informacje rosyjskich trolii wierzą wykształceni ludzie.
To zabawne, ale wielu ludzi wykształconych i znających języki obce nabiera się na akcję rosyjskich farm troli w sieci, którzy potrafią wybierać prezydentów, premierów, władze, robić breksity, przewroty i mieszać ludziom w głowach, np. jeśli chodzi o Covid, elektromobilność, 5G czy Niemcy itd. To jest bardzo smutne, bo nie pomaga tłumaczenie, sprawdzanie co jest fałszem czy prawdą, bo w sieci bardzo łatwo ludziom namieszać w głowach. Szczególnie starsi ludzie, którzy nie są przygotowani do zagrożeń w Internecie, nie są przyzwyczajeni na akcje szczucia i propagandę - naiwnie wierzą w różne cuda. Niestety najczęściej za tym stoją rosyjskie służby specjalne, które przez lata przygotowywały się do tego (zatrudniają w tym celu tysiące ludzi, również w Polsce i innych krajach UE) oraz trenowały wpływ medialny na społeczeństwa krajów zachodnich.

Chińczycy też płaczą na zagrożenia w sieci i zakazują

W chińskim Internecie od dawna zablokowane jest korzystanie z wielu amerykańskich aplikacji i komunikatorów. Nie ma więc Facebooka, WhatsAppa, Messengera, a nawet Google i amerykańskiej nawigacji (zresztą chińska Beidou dla samych Chin jest dużo lepsza i bez niej w tym kraju ani rusz, ale jest się śledzonym). Owszem można korzystać z tych wszystkich komunikatorów z USA, ale via VPN, co jest zresztą bardzo powszechne w samych Chinach, bo nie wszyscy poza Chinami chcą instalować w komórkach chińskiego WeChata, który znacząco obciąża baterię, a dane o zdjęcia/filmy lądują na chińskich serwerach.

Kto nie ma nic do ukrycia to nie ma się co obawiać, ale czasami należy rozważyć posiadanie zbyt dużej liczby komunikatorów, bo każdy z nich przekazuje fotki i filmy na jakieś serwery, tam zostają zapisane i mogą być wykorzystane przez nieuprawnione osoby lub służby, choćby przez różne Pegasusy. Dotyczy to także Messengera i WhatsAppa - dlatego są zablokowane w Chinach, a teraz zakazane także w Rosji na poziomie państwowych podmiotów. Nic nie wiadomo jak sprawę traktuje Białoruś.

Chiny twierdzą, że zagraniczni hakerzy wspierani przez rządy są „największym zagrożeniem” 
Cyberataki przeprowadzane przez hakerów wspieranych przez zagraniczne rządy stały się największym zagrożeniem dla cyberbezpieczeństwa Chin. Niewątpliwie Chiny chcą zapewnić dokładniejsze wykrywanie takich ataków, aby zapobiec stratom. W ostatnich latach zidentyfikowano 51 organizacji hakerskich, które zaatakowały Chiny, a te były wspierane przez zagraniczne rządy. Chińczycy twierdzą, że przeprowadzono tysiące cyberataków na Chiny i inne kraje.

Chińscy eksperci ds. bezpieczeństwa twierdzą, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA była odpowiedzialna za cyberataki i operacje kradzieży na Northwestern Polytechnical University w Xi'an w prowincji Shaanxi w kwietniu 2022 r. oraz, że skradziono niektóre podstawowe dane.

Chińczycy twierdzą, że amerykański chatbot sztucznej inteligencji ChatGPT może być używany przez hakerów do wyszukiwania kodów i uzyskiwania możliwości do cyberataków, dzięki czemu ataki są bardziej wydajne. Chiny uważają, że pozostały z tyłu jeśli chodzi o AI, a przewaga USA w tym względzie pomaga w cyberatakach. Chiny nie mogą pozostawać w tyle w globalnej konkurencji rozwoju sztucznej inteligencji, która może znacząco zwiększyć produktywność.

Chiny mogą zbudować kilka centrów badawczych podobnych do ChatGPT, oferujących dostęp do danych open source, aby naukowcy i innowacyjne przedsiębiorstwa mogły zarówno przyczynić się do rozwoju modelu, jak i podążać różnymi ścieżkami rozwoju. Wydaje się, że Chiny z tym względzie pozostały z tyłu za USA jakieś 2-3 lata, a Rosja przez wojnę w Ukrainie generalnie już odstaje i to jeszcze z jednego powodu. Mnóstwo informatyków i ludzi biznesu uciekło z Rosji, bojąc się powołania do wojska.

Dźwigi też zagrożeniem? Nowy Huawei?
Twierdzenia niektórych urzędników amerykańskich, że wyprodukowane w Chinach dźwigi działające w portach USA mogą odgrywać rolę „narzędzi szpiegowskich”, bo tak donosiły niektóre zagraniczne media, są całkowicie „bezpodstawne” – stwierdzili w poniedziałek chińscy eksperci.

Amerykanie twierdzą, że Chiny mogą przechwytywać informacje o materiałach transportowanych do/z USA w celu wsparcia amerykańskich operacji wojskowych na całym świecie.
 

Źródło: euronews.com 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Aplikacje mobilne


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Mini PC Homatics BOX R 4K + Tuner DVB-T2 na USB

Homatics BOX R z adapterem DVB-T2 na USB-C to dobry...

409 zł Więcej...

Odbiornik Vu+ ZERO rev.2 HEVC

Vu+ ZERO rev.2 - najnowszy odbiornik Vu+ na Linuksie z...

399 zł Więcej...

Miernik Signal ST-5155 DVB-T/T2/C DVB-S/S2 z podglądem

Miernik Signal ST-5155 do pomiarów zarówno cyfrowych sygnałów satelitarnych DVB-S/S2,...

679 zł Więcej...