reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Polskie media na rozdrożu

dodano: 2021-08-10 13:31 | aktualizacja: 2021-08-10 21:13
autor: Janusz Sulisz | źródło: SAT Kurier 7-8/2021

decyzja rozdroże skrzyżowanie wybór Mocno się dziwię, że tak długo trwa przyznawanie nowej koncesji dla kanału TVN24, bo to chwały nikomu nie przyniesie. Opinia na świecie o Polsce i tak już jest fatalna, a to może dobić zagraniczne inwestycje w naszym kraju. TVN24 pewnie jakoś sobie poradzi, bo jak nie dostanie koncesji od KRRiT, to postara się o nią np. w Holandii, ale wtedy należałoby odkodować ten kanał z satelity oraz wprowadzić FTA do Sky i innych wielkich platform. Zresztą dziwię się, że Discovery nie podjęło jeszcze takiej decyzji, tylko „kisi i dusi” ten „światowy” TVN24. Gadanie o prawach autorskich i umowach to ściema – odkodować i już.

decyzja rozdroże skrzyżowanie wybór


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Trzeci skorzysta

Trzeba też przyznać, że pomysł likwidacji TVP Info wydaje się bez sensu. Wolny rynek zawsze działa tak samo – jeśli się utrudnia lub zwalcza, to się odradza na nowo, a jak zostawia się w spokoju, to traci na sile. Po co tu ingerować w program jakiejś stacji, np. TV Trwam czy paski w TVP Info? Przecież te media mają prawo nadawać, co chcą. Tak działa wolność mediów. Zasadnicze pytanie, jak to się stało, że kanał TVP Info przy ogromnym zasięgu w DVB-T tak stracił widownię w porównaniu z Polsat News czy TVN24?

Wydaje się, że zyska ten trzeci gracz, czyli Polsat News. Ma coraz większy zasięg i pewną powściągliwość medialną. Gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta, ale TVN24 ciągle ma szansę przeżyć – odkodować się na świat!

Dlaczego projekt lex-TVN?

TVN24 nadal czeka na przedłużenie koncesji przez KRRiT, bo ta wygasa 26 września 2021 r. Wniosek o jej przedłużenie został złożony w lutym 2020 r. i nie bardzo rozumiem, dlaczego tak długo to trwa, skoro nie ma się do czego przyczepić, przynajmniej pod względem prawnym. Każdy inny regulator medialny w Europie takiej stacji już dawno dałby licencję. Ot, TVN uparł się, że chce ją mieć od polskiego regulatora, ale po co? Może czas na zmiany. Liczy się prawda, a nie gadanie, że „nikt nam nie będzie mówił, że czarne jest czarne, a białe jest białe”, bo przecież wszyscy wiedzą, jak jest. Prawda zawsze wygra i nie da się jej „przykryć” jakąś kolejną konferencją prasową, która nic nie wnosi albo aferą wyciągniętą z szuflady ad hoc tylko na potrzeby medialnego szumu.

Po co komu wolne media?

Niektórzy zadają pytania: po co komu wolne media? Skoro i tak wszystko jest tak piękne – Polska jest wielka i wspaniała, więc po co mówić o wyimaginowanych nieprawidłowościach? Przecież to jest mniej ważne, jeśli wszystkie media są nasze (te polskie polskie), czyli jedynie słuszne. Historia w pewnym sensie zatoczyła koło i wróciliśmy do dawnych czasów, kiedy to dwie stacje podawały wiadomości według linii partii. Tylko że teraz jest to inna partia i są inne czasy: powszechnego dostępu do Internetu, mediów społecznościowych i nowoczesnych technologii: 5G, DVB-T, HbbTV, OTT, SVOD. Nikomu nie uda się zablokować pewnych informacji. Nie ma takiej ustawy, która by to umożliwiła. Za to dochodzi do sytuacji, kiedy jest nadmiar informacji, szum medialny i bardzo łatwo jest manewrować ludźmi, bo większość z nich nie umie odsiać fake newsów od prawdy lub uważać na informacje, które mają ukryty przekaz. I właśnie po to powinny być wolne media i pluralizm w mediach.

Mieszanie się zagranicznych mediów

Wiele mówi się o zabezpieczeniu się przed ingerencją zagranicznych inwestorów z takich krajów jak Rosja, Chiny czy kraje arabskie, a zamyka się rynek dla sojusznika – trudno to zrozumieć. Dziwne wobec tego wydaje się, że nie zakazano retransmisji w polskich kablówkach i platformach niektórych stacji z Rosji czy Chin? Głośno mówi się o propagandowej roli RT (Russia Today), ale nikt tej stacji nie wyrzuci z oferty polskich operatorów. Dlaczego? Bo to nie ma sensu. Kanał RT nie jest kodowany, a jego rola w Polsce jest znikoma. Polscy widzowie traktują ten kanał jako taki nieistotny dodatek.

Niestety gorzej jest w Internecie, bo tu jest wolna amerykanka (ciekawe, że to słowo tu się w wkradło) i propagandowe fake newsy tworzone na potrzeby Polski. Od jakiegoś czasu przyglądam się, jak to polskie portale (mniej telewizje) na siłę szukają supernewsów, które byłyby bardziej czytane w sieci i chyba nieświadomie zabierają takie tworzone przez rosyjskie portale. Co ciekawe większość tych newsów to takie jakby straszące społeczeństwo. A to pisze się o przelatującej asteroidzie wielkości autobusu i nikt już nie sprawdzi, że i owszem przeleci, ale jakieś 7 mln kilometrów od naszej planety i nam nie zagrozi. Podobnie jest z newsami o Yellowstone, nowych wirusach z Himalajów i innych zagrożeniach, a tego w dobie pandemii ludzie szczególnie się obawiają. To rosyjskie portale rozpowszechniały fake newsy o wadliwości szczepionki takiej czy innej. Zaczęło się od ataku medialnego na brytyjską szczepionkę Astra Zeneca (atak był skuteczny), a skończyło na Phizerze (tu się nie udało), a jakby co to ichniejszy Sputnik V (co za dziwny zbieg nazewnictwa?) jest the best.

Takie newsy najpierw są tłumaczone z rosyjskiego przez wynajęte polskie media, a dzień później bez podawania autora z imienia i nazwiska oraz źródła chyba z niewiedzy, jak to się kręci, trafiają, np. na Interia.pl czy tvp.info – przynajmniej na tych portalach zauważyłem. Po integracji Interia.pl z Polsatnews.pl czasami taki pseudo news trafi dalej. Nikt tego nie sprawdza, bo grunt, że się czyta i są reklamy od każdego kliknięcia. Doszło nawet do tego, że w medialnym przekazie agencji Novosti na cały świat wykorzystano... komentarz pod newsem Interia.pl o Ukrainie czy Rosji, gdzie ktoś z rosyjskiego kręgu medialnego sam sobie dopisał co chciał i następnie to wykorzystano na poziomie agencji.

Tak więc polskie portale muszą zwracać uwagę, co przepisują, kopiują czy tłumaczą, bo Rosjanie mają w Sankt Petersburgu 2 wieżowce po 5 tys. ludzi w każdym i oni swoją robotę robią dość dobrze. Prawda jest taka, że to oni dzielą Polskę na pół – jest taka plotka, że jeden wieżowiec pracuje dla tych z tzw. „bańki medialnej”, co są za totalną opozycją, a drugi za tymi rządzącymi. Grunt, żeby tylko namieszać ludziom w głowie.

Remake TVP 4K

Całe szczęście, że przy okazji piłkarskiego Euro 2020 wrócił bardzo pożądany kanał TVP 4K, ale jak to zrobiono, to ręce i nogi opadają. Oglądałem to z satelity z Platformy CANAL+, ale TVP 4K jest też z testowych nadajników DVB-T2, więc widzów wielu – ukryć się raczej nie uda. Start opóźniony, z jakimś przydźwiękami i przesunięciem między dźwiękiem i obrazem, z czym nie poradzono sobie nawet w czasie późniejszych transmisji. Po co tworzyć jakieś „byty” w postaci kanału 4K, skoro przygotowanie tego kanału jest chyba gorsze niż 2 lata wcześniej? Nie rozumiem, gdzie podziały się tegoroczne 2 mld złotych, że poziom przygotowania stacji TVP 4K zszedł tak nisko? Miało być wielkie wow, a wyszło jak zwykle – Polacy nic się nie stało! Za taką kasę – a tak myśli naród oglądający tę narodową telewizję – kanał TVP 4K już dawno powinien być i to na nieco lepszym poziomie z polskimi filmami, teatrem, serialami i sportem.

Nie mam zamiaru znęcać się tu nad Telewizją Polską, bo to sensu nie ma, ale może czas na podjęcie przyszłościowych decyzji, że taki kanał 4K będzie dla wszystkich Polaków – dostępny powszechnie. Po co komu powtórkowe kanały TVP Seriale czy TVP Rozrywka w SD? Czy ktoś w końcu zrozumie, że czasy rozdzielczości SD to historia? I nieważne czy to jest w kablówce, w NTC czy z satelity. Czas przejść do HD na stałe, a UHD to plan na 1-2 kanały w każdej platformie. Dotyczy to także Cyfrowego Polsatu, który chyba jeszcze bardziej „przysnął” w tym temacie, ale mamy nadzieję, że wkrótce się obudzi, bo czas na transmisje w kanale liniowym wybranych meczów siatkówki czy Champions League w 4K czy innych wybranych pozycji. Podobno wiewiórki twierdzą, że od jesieni w Cyfrowym Polsacie coś się zmieni... Jeśli TVP 4K zamknie się 11 sierpnia br., to w zasadzie można to uznać za porażkę i brak pomysłu Telewizji Polskiej jeśli chodzi o nowe technologie i 4K. Do trzech razy sztuka, bo widz może mieć już dość tego włączania i wyłączania, więc albo, albo.

IO Tokio i Eurosport 4K dla kogo?

Opóźnione Letnie Igrzyska Olimpijskie 2020 w Tokio były pokazywane głównie na kanałach Eurosport 1-9 oraz na Eurosport 4K, ale mamy tu poważne wątpliwości co do trafienia tej oferty pod tzw. strzechy, bo zasięg był mocno ograniczony. Tylko Cyfrowy Polsat i kilka kablówek dołączyły dodatkowe kanały Eurosport 3-9, a Eurosport 4K został pominięty przez Cyfrowy Polsat, bo dekodery tej platformy obsługują kanały tylko do rozdzielczości HD. Platforma CANAL+ zrezygnowała z tych dodatkowych kanałów Eurosportu, a mogła przecież pokazać Eurosport 4K. Dobrze, że tutaj swoją misję publiczną doskonale wypełniła narodowa Telewizja Polska, bo przynajmniej było wiadomo, gdzie co jest nadawane. TVP1/2 i TVP Sport dały zasięg, którego Eurosport nigdy miał nie będzie, a Eurosport Player to nie to. Mimo tego i tak oglądalność w Eurosporcie była wysoka.

Według mojego subiektywnego spojrzenia, Eurosport przynajmniej na początku nie poradził sobie z dobrą informacją, gdzie co i o której będzie nadawane. Bałagan okropny nie sprzyja oglądalności – to podstawa każdej stacji sportowej, aby podać widzowi, co gdzie zobaczy.

Te Igrzyska Olimpijskie będą oceniane jako bardzo dziwne pod każdym względem. Także pod względem transmisji i relacji. Japończycy szykowali się na superprzekazy – także w 8K, ale niewiele z tego wyszło. Przynajmniej w Europie zaskakuje brak przekazu 8K z IO w Tokio. Także znacząco ograniczono transmisje w 4K, bo zakodowanie nie służy rozwojowi telewizji. Miało być wielkie święto sportu olimpijskiego, ale wygląda na to, że korporacyjnie było skomercjalizowane.

Można się też czepiać o to, jak realizowane były przekazy z IO niektórych dyscyplin przez Japończyków. Czasami było rewelacyjnie i widać wykorzystanie technologii, ale przy siatkówce i tenisie to jeszcze muszą poćwiczyć te realizacje, bo swoimi pomysłami realizatorzy wręcz zaczęli utrudniać oglądanie i komentowanie.

Prawa do transmisji sportowych

Rynek praw do sportowych transmisji znacząco może ulec zmianie, a to za sprawą NENT Group i serwisu Viaplay, który ruszył w Polsce na początku sierpnia. NENT Group zaczęła skutecznie przejmować kolejne prawa na terenie Polski.

Zaczęło się od niemieckiej Bundesligi (utrata Eleven Sports), poprzez Ligę Europy UEFA (Polsat Sport) aż do Premier League od przyszłego sezonu (utrata CANAL+). Ta utrata angielskiej ligi jest uznawana za ogromną porażkę Platformy CANAL+, która od lat była w CANAL+ Sport. Już teraz abonenci tej platformy twierdzą, że odejdą od niej, więc jeśli ewentualny liniowy kanał Viaplay nie trafi do tej platformy, to będzie naprawdę krucho, bo z samą Ekstraklasą i LaLigą na spółkę z Eleven, to stacje CANAL+ Sport nie będą miały co pokazywać. Transmisjami z turniejów tenisowych WTA zatkać takiej wyrwy się nie uda.

Jednak po drodze jest wiele innych, czasami niedocenianych praw sportowych, które polskie stacje kupowały jakby z łaski zapewne za mniejsze pieniądze i wcale nie chciały wykładać na nie zbyt wiele. A tu nagle pojawia się dużo większy i dotąd niedoceniany gracz ze Skandynawii i te prawa sportowe zaczyna wręcz kolekcjonować.

To wszystko przypomina poniekąd scenariusz wejścia Eleven Sports na polski rynek.
Teraz sytuacja się powtarza, a ucierpią wszyscy dotychczasowi właściciele praw, włącznie z Eleven Sports. Podrożeją też pewne prawa – staną się cenniejsze. I tak w Viaplay zobaczymy Copa America 2024, Formułę 1 od 2023, eliminacje strefy CAF do MŚ 2022, relacje z darta, snookera, bilarda i tenisa stołowego, a także wyścigi W Series, Ferrari Challenge i Nürburgring 24 Hours. Nent kupił też prawa do transmisji Bundesligi w piłce ręcznej mężczyzn. Viaplay pokaże również MŚ 2023 w piłce nożnej kobiet oraz kobiece ligi piłkarskie.

Będziemy się przyglądać rozwojowi sytuacji związanej z Viaplay, bo na początku to zawsze wszystko wygląda różowo, a na prawa wydano niemałe pieniądze. Pytanie, czy to się uda po czasie odebrać, szczególnie jeśli zasięg będzie ograniczony – przynajmniej na starcie. 34 zł miesięcznie w polskich warunkach to wydaje się zbyt dużo za tę ofertę. Streaming niby jest na topie, ale wielu starszych widzów tego nie będzie tolerować, a młodsi poszukają „lewych” streamów lub nie będą oglądać wcale. Ważni są też komentatorzy i studio, ale i tu Viaplay podkupuje znanych komentatorów, więc jest też szansa na profesjonalizm. Najwięcej komentatorów utraciła Platforma CANAL+.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Janusz Sulisz


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Stojak alu ścienny AS Sat 60cm

Aluminiowy stojak ścienny 60cm niemieckiej firmy A.S. Sat z certyfikatem...

129 zł Więcej...

Przepust dachowy średnicy 48mm

Przepust dachowy do kabli średnicy 48mm

89 zł Więcej...

Kabel HDMI - mini HDMI 3,0m

Kabel połączeniowy HDMI - mini HDMI do podłączenia tabletów, smartfonów...

29 zł Więcej...